Saturday, 25 March 2017

Tomasz LEM - "Awantury na tle powszechnego ciążenia"

Tomasz LEM - "Awantury na tle powszechnego ciążenia"

Syn wielkiego pisarza wspomina ojca. Ciekawe jako literatura uzupełniająca, gdy czytelnik jest zorientowany tak w życiorysie Lema, jak i jego przyjaciół Błońskiego i Mrożka. Tym z Państwa, którzy są mniej zorientowani, postaram się pomóc.

Zacznę od słów, które napisałem w recenzji jego zbioru felietonów pt "Lube czasy":
"....Lem - jeden z pięciu polskich najważniejszych dla mnie pisarzy (obok Parandowskiego i "trójcy" WGS - Witkacy, Gombrowicz, Schulz) był wyjątkowo spostrzegawczy, co jest szczególnie istotne przy pisaniu aktualnych felietonów. Do tego miał dar zwięzłego wyrażania myśli. To on powiedział, że dzięki internetowi dowiedział się jak dużo jest na świecie głupich ludzi. Trudno się nie uśmiechnąć...”

Natomiast w recenzji jego felietonów pt „Rasa drapieżców” zwracałem uwagę na pewne aspekty jego życiorysu:
„...LEM, należy do grona „nawróconych” takich jak Mrożek, Szymborska, Błoński etc, którzy w okresie komunizmu byli nim „zauroczeni”, by w odpowiednim czasie się z niego „otrząsnąć” i stanąć w pierwszym szeregu PLWACZY PRL-u.
Lem zaczął karierę publikując, wraz z Husarskim, w „Czytelniku” - powieść „Jacht Paradise” , piętnującą amerykański imperializm, co mu otworzyło bramy wydawnictwa i w okresie stalinowskim wydał „Astronautów”, „Sezam i inne opowiadania”, „Dzienniki gwiazdowe”, „Obłok Magellana” i in., jak również doszedł w 1958 r do własnego domku i rewelacji tamtych czasów P-70. Natomiast jego sentyment do Lwowa jest zrozumiały, gdyż jego rodzina należała do żydowskiej elity, a ojciec, laryngolog, był właścicielem dwóch kamienic....”

W Wikipedii o wczesnym etapie jego twórczości czytam:
„...Niewątpliwie utwory te były jednakże świadectwem zarówno pewnego zauroczenia młodego Lema ideą komunizmu, jak i przejawem naiwności politycznej pisarza, który doświadczył realiów sowieckiej okupacji we Lwowie. Z tego stanu pisarz szybko się otrząsnął ...”

Co oznaczają „realia sowieckiej okupacji” ja wiem, więc tym bardziej nie rozumiem tej notatki, wiedząc, że rodzinie Lema dobrze się powodziło, a Stanisław beztrosko studiował medycynę. Ponadto „szybko” jest pojęciem względnym, gdy zauważymy, że w 1958 roku Lem miał 37 lat, własny domek i „rakietę” P-70. Obecne „wybielanie” Lema, Mrożka, Błońskiego czy Szymborskiej jest nieuczciwe i niepotrzebne, szczególnie, gdy stosując zasadę Giedroycia, oceniamy dzieło niezależnie od życiorysu. Skoro jestem przy Wikipedii, to ujawnię następną, delikatnie mówiąc, nieścisłość. Wikipedia mija się z prawdą podając, że:
„...W kontaktach bezpośrednich Stanisław Lem okazywał się być człowiekiem pogodnym, dowcipnym i czarującym, co zaskakiwało osoby znające go wyłącznie poprzez jego twórczość. Lubił żartować z otaczającej go rzeczywistości i ludzi, aczkolwiek niekoniecznie z samego siebie..”

W rzeczywistości był obrażalskim samolubem, irytującym ekscentrykiem, uparciuchem i nerwusem. Mam nadzieję, że powyższe uwagi pomogą Państwu w odbiorze książki.

A sama książka? „Lekka, łatwa i przyjemna”. Prawo syna, by powspominać sławnego ojca, więc ze zrozumieniem stawiam gwiazdek 6.