Wednesday, 9 November 2016

Pierre GRIMAL - "Milość w Rzymie"

Pierre GRIMAL - "Miłość w Rzymie"

Grimal (1912 – 1996) - francuski historyk specjalizujący się w historii starożytnego Rzymu napisał tę książkę w 1979 roku., a ja oceniam polskie wydanie z 1990.
Dla zrozumienia tej książki przydatna jest uwaga autora z "Wprowadzenia" (s. 11):
"...erotyka, we wszystkich jej aspektach.. ..nie podlega nigdy w oczach Rzymianina kwalifikacji w kategoriach jakichkolwiek norm moralnych. Akt miłosny nie jest sam w sobie ani dobry ani zły. Jeśli zawsze będzie przestępstwem uczucie skierowane do matrony ze strony tego, który nie jest jej legalnym małżonkiem, to nie stanowi go miłość do kurtyzany, wyzwolenicy czy tym bardziej niewolnicy… ...Te same zasady dotyczą sentymentów homoseksualnych, będących wśród Rzymian, jak się wydaje, przede wszystkim modą, która przybyła z Grecji...”

Wg autora „kariera” Rzymu obfituje w miłosne historie. Zaczyna od Afrodyty (Wenus) udającej zagubioną córkę króla Frygii, by pod jej postacią uwieść pięknego pasterza Anchizesa i w efekcie obdarzyć go synem Eneaszem, który jest ważny w tej opowieści, bo… (s. 18):
„…. Rzymianie woleli raczej nazywać się potomkami Eneasza niż Afrodyty, czyli Wenery...”

Eneasz, po porzuceniu żony Kreuzy (s. 19)„...w nie kończącej się wędrówce ku „ziemi obiecanej” ma romans z Dydoną, który zajmuje „całą czwartą księgę ‘Eneidy”.. Wergiliusza”. Bogowie przypominają Eneaszowi o oczekującej nań wędrówce do „ziemi obiecanej”, więc on Dydonę porzuca, a ona umiera (s. 21) „z wściekłości i wstydu”.

I tutaj moja rada: w celu przyswojenia tej ciekawej książki warto się wspierać „Mitologią” jak i wcześniej poznać książki np. Roberta Gravesa.

Eneasz ożenił się z Lawinią córką Latynosa, chorobliwie zazdrosną, więc bogowie wybawili go z opresji porywając go żywcem do nieba, a syn Eneasza i Kreuzy – Askaniusz uciekł przed nienawistną macochą Lawinią i założył miasto Alba Longa późniejszy Rzym. Romulus, założyciel Rzymu, miał pochodzić w linii prostej od Askaniusa, choć nie wiem jak, bo jego i Remusa powiła Rea Sylwia z „natchnienia” Marsa. Okazuje się, że „wilczyca” to wulgarne określenie prostytutki, a ta która ich wykarmiła zwała się Akka Larencja.
Romulusowi i jego kompanom brakowało kobiet, więc zorganizowali słynne porwanie Sabinek, ale…

Proszę Państwa! Udało mnie się streścić niecałe 20 stron z prawie trzystu, a więc to nie ma większego sensu i zamiast dalszego pisania wolę tę książkę zarekomendować, lecz tylko tym z Państwa, którym ta tematyka jest bliska. Przeciętny czytelnik jest skazany na utonięcie w gąszczu nazwisk i koligacji. Z drugiej strony jest to pozycja niezmiernie cenna, dzięki której poważnie wzbogaciłem swój zbiór ciekawostek nazwany przeze mnie „Mój Pod Ręcznik”.