Tuesday, 15 November 2016

Ignacy KARPOWICZ - "Sońka"

Ignacy KARPOWICZ - "Sońka"

Po dwóch nieudanych podejściach do Karpowicza („Gesty”, „Balladyny i romanse” ) próbuję po raz trzeci. Oceny na LC są bardzo wysokie i zgodne: 7,73(1757 ocen i 307 opinii).

Obawiałem się, że znowu będę samotnym szeryfem walczącym z wszechpotężną, wszechobecną obscenicznością we współczesnej literaturze. Szczęśliwie nie, bo znalazłem sprzymierzeńca w „BagatElce| z LC, która mnie starego wyręczyła i sedno sprawy zgrabnie przedstawiła. M.in. pisze:

„…..Oprócz bohaterki o imieniu Sońka drugoplanowym "bohaterem" jest sranie.
Nie wiem czy pan autor ma na tym punkcie fobię czy wyjątkowe upodobanie do kup ale dla mnie było go stanowczo za dużo.
Zadziwia mnie to,że o sraniu z takim upodobaniem pisze wielu naszych rodzimych pisarzy.
Naturalizm ,w pewnych momentach historii jest mocnym akcentem ale jak się z kart wylewają wydzieliny to jest to ponad moją wytrzymałość.
Co się dzieje z naszą kulturą i literaturą,że nagrody dostają książki o sraniu?
Pan Karpowicz może podać rękę pani Bator,której bohatera z obwisłą moszną i rozciągniętymi gaciami będę pamiętać do grobowej deski.
Przeczytałam Bator.Przeczytałam Karpowicza i zaręczam,że nie tknę żadnej innej książki,która Jego jest!
O wsi,wojnie i prostocie życia ludzi niewykształconych można pisać mądrze,pięknie i zabawnie.
Polecam "Ludzką rzecz" pana Pawła Potoroczyna.
Tak ,wiem,że napisał tylko jedną książkę ale wolę poznać jedno arcydzieło niż stertę marnych g......."

Książką Potoryczyna też cenię i polecam, a tu dodaję tylko głęboką myśl Karpowicza:
„Niewypowiedziane słowa nie przestają być słowami, a niewysrane gówno gównem. Taka jest natura wszechrzeczy”.
A jeszcze "ksanthippe" z LC:
"Taka to „powieść” – świadomie strywializowana, kiczowata wysranka...."
Trzecia (i ostatnia) pała