Tuesday, 31 January 2017

ks. Józef KUDASIEWICZ - "Biblia, historia, nauka"

Ks. Józef KUDASIEWICZ - "Biblia, historia, nauka" Rozważania i dyskusje biblijne

WYDAWNICTWO ZNAK:
"Książka, która ”nie powstała w zaciszu pracowni naukowej”, lecz ”zrodziła się w samym sercu życia”. Oto niektóre rozdziały: Natchnienie biblijne a naukowe badanie Pisma Świętego. Czy w Biblii są teksty niemoralne? Jak nauka odczytuje dzisiaj Biblię? Problem mitów w Starym Testamencie. Powstanie i historyczna wartość Ewangelii. Kazanie na Górze - prawem nowego Ludu Bożego. Polemika z Opowieściami biblijnymi Kosidowskiego i biblijnym serialem telewizyjnym. Bibliografia, słowniczek."

Ks. Józef Kudasiewicz (1926 – 2012), protonotariusz apostolski (czyli infułat) profesor dr hab. nauk teologicznych, biblista, tłumacz wydał omawianą książkę w 1986, na rok przed recenzowaną przeze mnie jego pracą pt "Jezus historii, a Chrystus wiary" i obdarzoną gwiazdkami trzema.

U Kudasiewicza, podobnie jak w amerykańskim bestsellerze „Zelota. Życie i czasy Jezusa z Nazaretu” (Reza Aslan) nie odpowiada mnie podejście do Chrystusa historycznego, bo nie po to powstała apologetyka, by grzebać w wątpliwych faktach. W recenzji „Zeloty..” pisałem:
„...Trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chcę tej wiedzy i czy nie zaszkodzi ona wyznawanej doktrynie chrześcijańskiej, tym bardziej, że jest ona, ta wiedza historyczna, nader wątpliwa. Nie miejsce tu, by podważać fakty z życia Jezusa, czy też nawet samą jego osobę, warto natomiast przypomnieć opowiadanie Anatola France pt "Prokurator Judei" (1891), w którym Piłat indagowany o Nazarejczyka, nie może w ogóle go sobie przypomnieć...”

W artykułach po śmierci Księdza Profesora znalazłem retoryczne pytanie:
„Któż z interesujących się Biblią nie miał w ręku jego książki „Biblia – historia – nauka”, w której polemizował z czytającymi Pismo Święte z pozycji laickich?...”
Pytanie jak pytanie, ale problem w tym, że ks. prof. dr hab. Kudasiewicz niszczy głównie Kosidowskiego, a to jest żenujące. Bo stary jestem i pamiętam wesoły nastrój w intelektualnych salonach Warszawy w 1963 roku, gdy ukazało się pierwsze wydanie „Opowieści biblijnych” i ogólną reakcję „towarzystwa”, którą można określić modnym obecnie zwrotem: „Polak potrafi”. Mamy więc starcie konserwatywnego katolicyzmu z laicką ignorancją. Pisze o tym również Roman Zając na: http://www.kosciol.pl/forum/viewtopic.php?showtopic=125910
….nie kwestionując jednak jak ja, sensu takiej polemiki. Nim go zacytuję przypomnę, że z „laickich pozycji” poznawałem Biblię z felietonów Elżbiety Adamiak i Pawła Śpiewaka.
Cytat z Zająca:
„..W takim razie ja polecam książkę ks. Józefa Kudasiewicza pt. "Biblia, historia i nauka". W książce tej Kudasiewicz wykazał min. całkowitą ignorancję Zenona Kosidowskiego i jego żenujący brak wiedzy. Kosidowski, który oczywiście nie znał w ogóle języków biblijnych, mógł snuć teorie opierając się na tekście biblijnym w polskim przekładzie... ...„Opowieści biblijne" tudzież "Opowieści ewangelistów" można traktować raczej jako pozycje humorystyczne ze względu na ilość nagromadzonych tam bzdur, pomyłek merytorycznych i tekstów wykazujących totalny brak wiedzy u autora...”
Ostatnie zdanie potwierdza słuszność mojej uwagi, że ta polemika naukowca z ignorantem jest nie na miejscu, a co do Kosidowskiego, to mówiono raczej o jego zdolnościach poszukiwania w literaturze niemieckojęzycznej, w której tematyka biblijna jest popularna niż o samodzielnym czytaniu Biblii.
Kudasiewicz jest miło wspominany niech tak będzie, a ja tylko podziwiać mogę koegzystencję na KUL takich profesorów jak abp Życiński (p. moje recenzje) z takimi jak ks. Kudasiewicz.
Z mojego punktu widzenia - stracony czas.