Saturday, 21 January 2017

Karen ARMSTRONG - "Historia Boga"

Karen ARMSTRONG - "Historia Boga"
4000 lat dziejów Boga w judaizmie, chrześcijaństwie i islamie

Za motto tej recenzji przyjmuję stwierdzenie Armstrong:
"Nie Bóg stworzył ludzi, lecz to ludzie wymyślili bogów"

Karen Armstrong (ur. 1944) - była zakonnica, badaczka różnych tradycji religijnych, uprawia, jak to sam nazwałem, laicki ekumenizm, bo wszystkie religie traktuje równo i szuka w nich wspólnych wątków i przesłań.

Ta książka satysfakcjonuje czytelnika najbardziej ze wszystkich mnie znanych, a, że czytałem ją dawno to swoimi wypisami postaram się Państwa do niej zachęcić.

W krótkiej notce redakcyjnej zatytułowanej "Bóg po 'śmierci Boga' " Zbigniew Mikołejko wspomina określenie Martina Bubera: "...świat ogarnęło 'zaćmienie Boga' " oraz myśl Armstrong:
"Otaczanie religijną czcią zjawisk ludzkich, historycznych, jak chrześcijańskie wartości rodzinne, islam czy Ziemia Święta to nowa forma bałwochwalstwa..."
Podaje również kontrowersyjne stwierdzenie, że "...wiara stanowi.. ..jedynie dzieciństwo rozumu.."

We „Wstępie” najważniejsze zdanie to:
„...Mimo swojej pozaświatowości religia jest wysoce pragmatyczna. Ważniejsze jest, by dana idea Boga zaspokajała potrzeby wiernych, niż by odpowiadała kryterium logiki czy nauki..”
W kontekście powyższego motta nie jest to odkrywcze.

Pisałem, pisałem, wymazałem, bo najważniejsze się nie zmieści. To teraz od tego najważniejszego zaczynam (s. 227):
„Judaizm, chrześcijaństwo i - w mniejszym stopniu - islam, wytworzył ideę Boga osobowego... ..Bóg osobowy pomógł monoteistom docenić święte, niezbywalne prawa jednostki i uznać wartość osoby ludzkiej... ..Chrześcijaństwo uczyniło osobę ludzką ośrodkiem życia religijnego w stopniu niespotkanym w historii religii - personalizm, będący elementem judaizmu, został doprowadzony do zenitu..... ...Chrześcijaństwo, bezsprzecznie najbardziej personalistyczne wyznanie spośród trzech religii monoteistycznych, usiłowało ograniczyć kult Boga wcielonego przez wprowadzenie koncepcji ponadosobowej Trójcy... ..Wszystkie trzy monoteizmy wytworzyły tradycje mistyczne, w których Bóg wykracza poza kategorie osobowe..”

Dodajmy teraz z końca książki (s. 409):
„...Idea Boga osobowego staje się w naszych czasach coraz bardziej nie do przyjęcia, i to z wielorakich powodów: moralnych, intelektualnych, naukowych i duchowych...”

…. i mamy temat, praktycznie nierozwiązalny, bo ściera się tendencja do przybliżenia Boga poprzez personalizację cokolwiek ona znaczy, poprzez dualistycznego Jezusa Chrystusa, poprzez kult Maryjny, aż po kult świętych z coraz silniejszym poczuciem i potrzebą Boga nieskończonego, niepojętego, transcendentnego.

Koncentruje się na najbliższym mnie chrześcijaństwie, w omówieniu którego Armstrong dokładnie omawia wpływ nań filozofii greckiej, a w szczególności Arystotelesa z jego osobowym Absolutem oraz Plotyna z jego Jednią.

Nie chcę przetrzymywać tej notki i proszę o wybaczenie braku rozszerzenia, a to z przyczyn zdrowotnych. Tylko jeszcze raz na koniec powtórzę, że to najlepsze (ze znanych mnie) całościowe opracowanie historii trzech naszych religii monoteistycznych, w dodatku napisane w sposób zrozumiały dla przeciętnego czytelnika.