Monday, 9 January 2017

Reza ASLAN - "Zelota. Życie i czasy Jezusa z Nazaretu"

Reza ASLAN - "Zelota. Życie i czasy Jezusa z Nazaretu"

UWAGA! Na LC istnieje druga, anglojęzyczna edycja tej książki i tam, zainspirowany przez nich kanadyjskich znajomych drukuję opinię w języku angielskim, lecz znacznie różniącą się od tej.

Ta książka ma dwie strony na LC: polską i angielską. W wersji polskiej mamy 6,51 (39 ocen i 14 opinii), a w wersji angielskiej - 5,33 (3 ocen i 2 opinie). Wyniki, delikatnie oceniając, mierne. Tymczasem w Stanach Zjednoczonych był to bestseller. Jak do tego doszło podaje "Newsweek" z 30.08.2013 roku:
http://www.newsweek.pl/swiat/wojna-o-muzulmanska-biografie-jezusa,107580,1,1.html

"Wojna o muzułmańską biografię Jezusa"
"Muzułmanin napisał biografię Jezusa rewolucjonisty. Książka wywołała burzę i stała się wielkim bestsellerem w Stanach Zjednoczonych.
Ten kuriozalny wywiad przeprowadzono kilkanaście dni temu na antenie stacji telewizyjnej Fox News. Lauren Green zapytała Rezę Aslana, autora książki „Zealot: The Life and Times of Jesus of Nazareth”: „Jest pan muzułmaninem, po co w takim razie pisać książkę o założycielu chrześcijaństwa?”....
.....Na „Zealota” rzucili się ludzie oburzeni skrajnie stronniczym potraktowaniem Aslana przez dziennikarkę Foxa. Spór wokół książki trwa. Wystarczy spojrzeć na stronę Amazona. W zeszłym tygodniu widniało tam ponad 800 opinii na temat książki. Prawie wszyscy dali oceny skrajne – 5 gwiazdek albo 1. Pierwsi wspierali męczennika, drudzy chcieli dokopać islamiście. Ci drudzy komentowali np. tak: „To jest książka napisana przez muzułmanina, który chce zniszczyć dziedzictwo Jezusa. Wyobraźmy sobie, co by było, gdyby chrześcijanin napisał książkę o Mahomecie uprawiającym seks ze swoją 10-letnią żoną, co jest przecież faktem”. ..."

W takiej sytuacji na ocenę książki zasadniczy wpływ mają, nie wartości literackie książki, lecz okoliczności jej napisania i publikacji, pochodzenie autora, a w moim przypadku, i mam nadzieję wielu innych czytelników, stosunek do "Jezusa historycznego". Trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chcę tej wiedzy i czy nie zaszkodzi ona wyznawanej doktrynie chrześcijańskiej, tym bardziej, że jest ona, ta wiedza historyczna. nader wątpliwa. Nie miejsce tu, by podważać fakty z życia Jezusa, czy też nawet samą jego osobę, warto natomiast przypomnieć opowiadanie Anatola France pt "Prokurator Judei" (1891), w którym Piłat indagowany o Nazarejczyka, nie może w ogóle go sobie przypomnieć.

Mimo, że nie jestem wyznawcą tej doktryny, pseudohistorycznej wiedzy o Jezusie nie chcę i nie potrzebuję, bo jestem spadkobiercą kultury tworzonej przez dwa tysiące lat pod jej tj doktryny chrześcijańskiej, in statu nascendi wpływem. Przypomnijmy zatem, ze jej twórcą jest św. Paweł, św. Augustyn, św. Tomasz i setki innych, aż po II Sobór Watykański (1965) ze znaczącym udziałem Karola Wojtyły. Przypomnijmy też, że przejście ideologi małej sekty żydowskiej w potężną religię ówczesnej Europy było możliwe tylko w oparciu o filozofię grecką, a szczególnie o Logos i Jednię Plotyna. Konsekwentnie należy powiedzieć, że Bóg w Trójcy Jedyny miał jedynego Syna imieniem Logos - Słowo, które "Ciałem się stało", co nazywamy inkorporacją - wcieleniem, i do którego miłość ks. Józef Tischner porównywał z miłością Pigmaliona do swojego dzieła Galatei, a ich wzajemny stosunek Stwórcy i Jego Dzieła - Duchem Świętym, co uwzględnia katolicki pogląd na "Filioque" tzn., że w przeciwieństwie do Prawosławia, Kościół Rzymski uważa, że Duch Święty powstał z Ojca i Syna.

Nie miejsce tu na doktrynalne rozważania, więc wracając do książki, uważam, że dla szerokiej rzeszy katolickich czytelników jest ona zła i niepotrzebna, bo miesza w głowach domniemania historyczne ze wspaniałym tworem apologetyki chrześcijańskiej, Panem Jezusem Chrystusem Zbawcą, który ułatwia pobyt na Ziemi. Jeśli jednak kogoś ta tematyka interesuje, to polecam Karen Armstrong "Historię Boga".