Thursday, 5 January 2017

Leszek KOŁAKOWSKI - "Bajki różne. Opowieści biblijne. Rozmowy z diabłem"

Leszek KOŁAKOWSKI - "Bajki różne. Opowieści biblijne. Rozmowy z diabłem"

Proszę Państwa! To wielka okazja zawrzeć znajomość z najpopularniejszym polskim filozofem, bo Kołakowski pisze tym razem dostępnie, zrozumiale i zabawnie dla każdego czytelnika. A do tego autor jest mistrzem ironii.
Recenzowałem jego tylko 3 książki (nie licząc krótkich notek), nie śmiąc uszczknąć choć jednej gwiazdki z 30 mu należnych, bo to mój mistrz i idol. Miłość moja zaczęła się wiele dziesiątek lat temu od felietonów z serii „O co nas pytają wielcy filozofowie?” drukowanych w „Tygodniku Powszechnym” a następnie wydanych w formie książkowej. Ale mało miejsca, więc przechodzę do książki, którą otwiera:
„13 bajek z królestwa Lailonii dla dużych i małych”
omówionych na:
https://pl.wikipedia.org/wiki/13_bajek_z_kr%C3%B3lestwa_Lailonii_dla_du%C5%BCych_i_ma%C5%82ych
Już sama Lailonia winna wzbudzić zainteresowanie miłośników „fantasy”. Następnie mamy trzy (zamiast czterech) „bajki o identyczności” (s. 95 -106), a czwartą pt „Wojna u Lemurów” umieszczono w „Tekstach dołączonych” na s. 257.
Te 13 + 4 bajki były wydane jako osobna pozycja pt „13 bajek z królestwa Lailonii dla dużych i małych oraz inne bajki” i tam je omawiam (wszystkie moje recenzje są dostępne na LC i na blogu wgwg1943).
Następną część stanowią „Opowieści biblijne”, które również były wydane jako osobna pozycja pt „Klucz niebieski albo opowieści biblijne zebrane ku pouczeniu i przestrodze" i podobnie zapraszam Państwa do przeczytania mojej recenzji pod samodzielnym tytułem i tam omawiam "Żonę Lota czyli uroki przeszlości", obecną tu w "Tekstach dołaczonych..." na s. 266.
Ostatnia część to "Rozmowy z diabłem" rownież wydane jako osobna pozycja i tam umieściłem swoją recenzję.
UWAGA! DALSZA CZĘŚĆ NIE DOTYCZY BEZPOŚREDNIO OMAWIANEJ KSIĄŻKI, lecz zawiera ciekawostki o Profesorze i parę jego myśli
Podzieliwszy recenzje na trzy zyskalem miejsce, by przybliżyć Panstwu autora moimi notatkami trzymanymi w "Moim Pod Ręczniku":
KOŁAKOWSKI Leszek (1927 - 2009) - zaczął jako marksista ze stajni Adama Schaffa, skończył na Oxfordzie jako Senior Research Fellow 1972 -91, a następnie Honorary Member of Staff, uczestnik spotkań w Castel Gandolfo, które JP II nazywał „ucztami duchowymi”. O nich wg http://dzieje.pl/aktualnosci/rozmowy-w-castel-gandolfo-czyli-jak-papiez-przysluchiwal-sie-dyskusjom-intelektualistow
„Pierwsze spotkanie odbyło się w sierpniu 1983 roku – rozmowę o wizji człowieka we współczesnej nauce prowadzili między sobą filozofowie: Hans-Georg Gadamer, Leszek Kołakowski, Paul Ricoeur, Charles Taylor, Emmanuel Levinas, Carl-Friedrich von Weizsaecker, Józef Tischner i historycy: Aleksander Gieysztor, Emmanuel Le Roy Ladurie, a także historycy sztuki: Gottfried Boehm i Jan Białostocki...'
Autor „Kompletnej metafizyki”:
KOMPLETNA I KRÓTKA METAFIZYKA. INNEJ NIE BĘDZIE. INNEJ NIE BĘDZIE. - Leszek KOŁAKOWSKI: „Na czterech węgłach wspiera się ten dom, w którym, patetycznie mówiąc, duch ludzki mieszka. A te cztery są: ROZUM, BÓG, MIŁOŚĆ, ŚMIERĆ. Sklepieniem zaś domu jest CZAS, rzeczywistość najpospolitsza w świecie i najbardziej tajemnicza. Od urodzenia czas wydaje się nam realnością najzwyklejszą i najbardziej oswojoną. (Coś było i być przestało. Coś było takie, a jest inne. Coś się stało wczoraj albo przed minutą i już nigdy, nigdy nie może wrócić). Jest zatem czas rzeczywistością najzwyklejszą, ale też najbardziej przerażającą. Cztery byty wspomniane są sposobami naszymi uporania się z tym przerażeniem. ROZUM ma nam służyć do tego, by wykrywać prawdy wieczne, oporne na czas. BÓG albo absolut jest tym bytem, który nie zna przeszłości ani przyszłości, lecz wszystko zawiera w swoim „wiecznym teraz”. MIŁOŚĆ, w intensywnym przeżyciu, także wyzbywa się przeszłości i przyszłości, jest teraźniejszością skoncentrowaną i wyłączoną. ŚMIERĆ jest końcem tej czasowości, w której byliśmy zanurzeni w życiu naszym, i być może, jak się domyślamy, wejściem w inną czasowość, o której nic nie wiemy (prawie nic). Wszystkie zatem wsporniki naszej myśli są narzędziami, za pomocą których uwalniamy się od przerażającej rzeczywistości czasu, wszystkie zdają się temu służyć, by czas prawdziwie oswoić”.
W 1965 r., wraz z Marią Ossowską i Tadeuszem Kotarbińskim, sporządził opinię w sprawie pojęcia wiadomości, która została wykorzystana przez obronę w procesie Jacka Kuronia i Karola Modzelewskiego, oskarżonych o "rozpowszechnianie (...) fałszywych wiadomości" w Liście otwartym do Partii.
A teraz parę jego myśi na tematy pzeróżne:
O SENSIE WIARY: „...wykreślenie wiary w Boga pozbawia etos jego podstawy... Jeśli ktoś nie uznaje, że człowiek i cały świat pochodzą ze STWÓRCZEGO ROZUMU ...to pozostają mu tylko „przepisy drogowe” ludzkiego zachowania, które można projektować i uzasadniać z punktu widzenia ich wartości użytkowej...”.
O ŚRODKACH ANTYKONCEPCYJNYCH (w rozmowie z Dziwiszem): „...nie sposób zrozumieć stanowiska Kościoła zakazującego stosowania śr. antykoncepcyjnych przy jednoczesnej akceptacji stosunków płciowych w czasie, gdy kobieta jest w chwilowym lub stałym stanie wykluczającym możliwość zajścia w ciążę”.
O RELACJI KOŚCIÓŁ - PAŃSTWO: ...”Jeśli Kościół nie potrafi przez nauczanie swoje i wpływ duchowy.. ...ograniczać grzechów, ...jeśli więc posłanie jego jest mało skuteczne... to sam siebie winić powinien, niż żądać świeckiego ramienia..”.
O BOSKIM DARZE WOLNOŚCI: „Zamiast WOLNYCH ludzkich podmiotów Bóg mógł stworzyć istoty niezdolne do grzechu, ale tylko za cenę pozbawienia ich WOLNEJ WOLI, która nieuchronnie zawiera w sobie zarówno możliwość grzechu, jak i ziszczone akty jego popełnienia. I BÓG obliczył, że świat zamieszkany przez bezgrzeszne automaty wytworzy znacznie mniej dobra niż ten zawierający ludzkie istoty, które mając WOLNE WYBORY mogą często wybierać ZŁO. ...I to jest świat, w którym żyjemy”.
O RELIGII: „Religia jest sposobem, w jaki człowiek akceptuje swoje życie jako nieuchronną porażkę”.
O OBŁUDZIE POLAKÓW (por. Havel) „Okazuje się, że wszyscy dzielnie walczyli z komunizmem przez pół wieku, nieprawdaż? Innych nie było, wszyscy krew przelewali przez te wszystkie dziesięciolecia, oprócz garstki sprzedawczyków. To jest potrzebne dla dobrego samopoczucia...”.
O DZIEJOWEJ „SPRAWIEDLIWOŚCI” „...ci, którzy wyprowadzają naród z domu niewoli będą okrzyczani ZŁOCZYŃCAMI i OPLUWANI przez tenże naród...”.
O DZIENNIKARZACH: „..kto więcej szkody narobił: czy te łapsy ubeckie, co za nami chodziły, czy na przykład ta część polskiej żurnalistyki, która się specjalizowała w opluwaniu ludzi, w oszczerstwach i kłamstwach. A oni nie musieli być zapisani w ubeckich aktach jako tajni współpracownicy, bo i bez tego byli stuprocentowo dyspozycyjni.
O KOMUNIZMIE: ...był ideokracją i dlatego był niszczycielski, a nie dlatego, że jego idee były fałszywe”.
O ROLI PREMIERA: „Premier jest premierem obywateli państwa, a nie szefem narodu zdefiniowanego przez kryteria etniczne..”.
O PRZYCZYNACH UPADKU POLSKI w XVIII w: „...Polska upadła nie przez jakiś kataklizm, lecz w wyniku rozmaitych okropnych naszych przywar i win, w wyniku głupoty i samolubstwa bardzo licznej części przynajmniej szlachty i magnaterii polskiej, w wyniku obojętności na sprawy publiczne, państwowe..”.
O RELACJI MIĘDZY II RP a KOMUNIZMEM: „...reagowałem dość ostro na pewną tradycję polską, której nie lubiłem, na tradycję KLERYKALNO-BIGOTERYJNO-NACJONALISTYCZNĄ, ANTYSEMICKĄ, ENDECKĄ, która wydawała mi się ZŁOWROGA KULTURALNIE, jak też po prostu odpychała mnie osobiście. KOMUNIZM, jak sobie wyobrażałem, był pewną kontynuacją tradycji, która mi była bliższa, a więc RACJONALISTYCZNEJ i kosmopolitycznej, TRADYCJI SWOBODNEJ MYŚLI itd...”.
O MARKSIE: „Przecież MARKS, a nie STALIN, powiedział, że cała idea komunizmu może być wyrażona w jednym haśle: ZNIESIENIE WŁASNOŚCI PRYWATNEJ... ...Marks... powiedział, że w przyszłym ustroju nie będzie już rządów nad ludźmi, lecz tylko administrowanie rzeczami, ale jakoś nie przyszło mu do głowy, że rzeczom nie można wydawać rozkazów, że administruje się rzeczami przy pomocy ludzi,... ...że wobec tego system absolutnego zarządzania rzeczami, jeśli ma być skuteczny, musi być systemem absolutnego zarządzania ludźmi. Chociaż więc Marks całkiem inaczej to sobie wyobrażał, KOMUNIZM zgodny z jego założeniami nie może być niczym innym jak NIEWOLNICTWEM..”.
O NAPIĘCIU MIĘDZY POTRZEBĄ WOLNOŚCI I POTRZEBĄ BEZPIECZEŃSTWA: „Z jednej strony, ludzie chcą mieć SWOBODĘ, naturalnie, chcą być możliwie niezależni od reguł i restrykcji przez państwo narzucanych, ale z drugiej strony, chcą od tego państwa coraz więcej i więcej środków ochrony i bezpieczeństwa. Chcą, żeby państwo troszczyło się o całe ich życie, dawało pełne zabezpieczenie pod wszystkimi względami. Więc z jednej strony, tego państwa nie lubią, bo ono się rozrasta i coraz bardziej interweniuje w ich życie, z drugiej - sami powodują ten rozrost, żądając od państwa coraz więcej narzędzi ochrony i opieki. Ale nie można mieć jednego i drugiego. Obserwujemy infantylizację życia politycznego, związaną z rozwojem tego, co przecież jest niekwestionowanie dobre, mianowicie WELFARE STATE... ...zakłada się, że państwo jest zobowiązane dostarczyć każdemu pracę. Ale to jest możliwe tylko w warunkach całkowitej regulacji gospodarki przez państwo, czyli w warunkach pracy przymusowej... ....Ludzie chcą BEZPIECZEŃSTWA i domagają się tego od państwa. Coraz dalej idące wymagania stawiane państwu zawierają w sobie POTENCJAŁ TOTALITARNY...”.
I na zakończenie odpowiedź na nużące pytanie o rodzaj wyznawanej filozofii:
wg TP 30/2013: w jednym z listów: „NIE MAM JA ŻADNEJ FILOZOFII.. ..Podejrzewam także, że wszystko, co w tej dziedzinie ważne, dawno zostało powiedziane.. ..i że to, co robimy, to na ogół powtarzanie rzeczy dawnych w zmodyfikowanym wedle obyczajów naszej cywilizacji języku. Nie mam zatem żadnej filozofii i nie mam wrażenia, bym jej potrzebował”. W tym samym artykule: „Wszystkie pisma Leszka Kołakowskiego przenika świadomość obecności zła -- tego, że nie jest ono dziełem przypadku; że to nieodłączny towarzysz ludzkiego losu... ..Pokazuje również zło, które zagnieżdża się wszędzie tam, gdzie rozum ludzki zgłasza pretensje do wszechwiedzy..”.
Podzieliłem się z Państwem moimi wypisami z nadzieją, że tak skomasowane komuś kiedyś się przydadzą