Sunday, 23 February 2014

Vladimir NABOKOV - "BEND SINISTER"

Vladimir NABOKOV - “Z NIEPRAWEJ STRONY”

„BEND SINISTER” w polskich wydaniach obdarzono tytułami: „Z NIEPRAWEJ STRONY”, „NIEPRAWE GODŁO” oraz „SKOŚNIE W LEWO”, a ja, po zapoznaniu się z treścią, najchętniej bym widział dosłowne przetłumaczenie na „PONURY ZAKRĘT”. Zobaczmy, co autor mówi na temat tytułu we wstępie do swojej książki:

„Określenie BEND SINISTER oznacza w heraldyce pas lub wstęgę malowaną od lewej strony /co w powszechnym, acz niesłusznym mniemaniu, oznacza pochodzenie z nieprawego łoża/. Wybór tytułu był próbą przywiedzenia na myśl konturu zniekształconego poprzez załamanie światła, skrzywienia w zwierciadle bytu, niewłaściwego kierunku wybranego przez życie, nieprawego i niemrawego świata. Wadą tytułu jest fakt, że poważny czytelnik, szukający „idei przewodnich” czy „ogolnoludzkich wartości” /co znaczy prawie to samo/ w powieści, może dać sie skusić, by poszukać ich właśnie w tej książce”.

Jeżeli DODAMY deklarację autora, że..

„..wpływ mojej epoki na niniejszą ksiażkę jest tak nieistotny, jak wpływ moich książek, a przynajmniej tej, na moją epokę..”

oraz ideologię „kałuży”, „paranomazję” /przypuszczam, że chodzi o „PARONOMAZJĘ”, czyli grę słów o zbliżonym brzmieniu, lecz o różnych znaczeniach/, „enfant terrible” XXw. Fradrika SKOTOMY z jego EKWILIZMEM /którego wyższość nad komunizmem i religią miałaby polegać na tym, że nie koncentruje się tylko na równości ekonomicznej, niemożliwej do zaprowadzenia i sprawiedliwości PO ŚMIERCI, nie dającej ludziom pełnej satysfakcji, lecz którego metody wprowadzenia pozostają nieznane/, liczne bezsensowne anagramy, nieporadne próby tworzenia narzecza rusko-polsko-niemieckiego, reinterpretację Hamleta, odwoływanie się do Sokratesa /p. Pankrat Cykutin = Sokrates Cykutnik/, Joyce’a, Saula Steinberga, Mallarme’a, Remarque’a , Kafki, Orwella czy Werfla, umieszczenie akcji w autorytarnym państwie PADUKGRADZIE rządzonym przez patologicznego tyrana PADUKA /analogia do Lenina w Leningradzie, bądż Stalina w Stalingradzie/,

a wszystko po to, by opowiedzieć nam

BANALNĄ HISTORIĘ O NIEDOGODNOŚCIACH ŻYCIA W TOTALITARYZMIE,

to podjęte środki przewyższyly cel.

Żenujące są odkrywcze stwierdzenia typu /str.89/: „skoro tylko ekwiliści stracą nadzieję na twoją współpracę, zamkną cię w więzieniu”, czy tez historyjki o szantażu czy aresztach „wydobywczych”. Szczególnie dzisiaj, gdy każdy czytał chociaż jedną z publikacji biograficznych Stalina, i każdy słyszał o Miłosza „Zniewolonym umyśle”.

Staram się nie powielać opublikowanych już opinii, więc i teraz parę uwag „oryginalnych”. Najpierw techniczna: nie wiem czy tłumacz czy Wydawnictwo, lecz ktoś powinien był pomyśleć o tłumaczeniu tak dużej ilości wypowiedzi w języku francuskim. Brak przypisów utrudnia lekturę. A teraz najważniejsza uwaga. Nie zauważyłem w żadnej, dosłownie żadnej recenzji, ani polsko- ani anglojęzycznej, wzmianki na temat wrodzonego, paskudnego SADYZMU głównego bohatera Kruga, który przez pięć lat przewodził bandzie małych hitlerków, znęcającej się nad przyszłym dyktatorem Padukiem. Ani słowa też na temat poddańczego pocałunku ręki Kruga przez Paduka. W tej sytuacji nie dziwię się, że Panowie Recenzenci nic nie zrozumieli z ostatniej sceny książki, w której obłąkany Krug atakuje nie wszechwładnego tyrana Paduka, lecz ofiarę swego sadyzmu - młodego Ropucha.

I właśnie, ze względu na ten wątek, na PONURY ZAKRĘT historii, na którym zmieniają się role bohaterów, ksiażkę polecam. No i poza tym Nabokowa wypada znać.

PS1. Jestem ciekaw wszelkich jasnych, łopatologicznych wytłumaczeń, któregokolwiek z trzech polskich tytułów ksiażki
PS2. Nie tylko tytuł bym zmienił, również Partię Zwykłego Człowieka na Partię Przeciętnego Czlowieka