Wednesday, 26 February 2014

Adam MICHNIK - "DWIE DEKADY WOLNOŚCI"




Adam  MICHNIK -  “DWIE  DEKADY  WOLNOŚCI”  T.VI

W  tomie  VI  poznajemy  rzeczywistość  z  punktu   widzenia  Litwinów,  Łotyszy,  Estończyków,  Słowaków,  Czechów,  Chorwatów,  Serbów,  Rumunów,  Bułgarów, Rosjan,  Ukraińców,  Białorusinów,  Żydów  oraz  Dalajlamy.  A,  że  punkt  widzenia  zależy  od  punktu  siedzenia,  to  mamy  wielobarwny  wachlarz  poglądów  czy,  jak  kto  woli,  wielce  zróżnicowany  krajobraz  Europy  po  bitwie,  czyli  po  upadku  ZSRR. Ponadto  dwa  eseje,  których  streścić  nie  sposób.

Pierwszy  pt „Zła  przeszłość  i  psy  gończe,  czyli  odpieprzcie  się  od  Wałęsy”,  w  którym  Michnik  zadaje  retoryczne  pytanie:

Co  powoduje,  że  ludzie,  którzy  wynieśli  pod  niebiosa  Lecha  Wałęsę...  ..poniewierają  teraz  swoim  idolem ?”. 

i  wyraża  pogląd,  że  nazywanie  Wałęsy  agentem  SB  jest  „tyle  warte,  co  nazywanie  Józefa  Piłsudskiedgo  organizatorem  napadów  rabunkowych  i  złodziejem  cudzych  pieniędzy”. Analizę  tego  stanu  rzeczy  wspiera  wypowiedzią  KOŁAKOWSKIEGO  /”Przegląd  Polityczny  nr84/2007/:

„Słowo  <inkwizytor>  jest  zbyt  podniosłe,  by  nim  określać  małych,  rozwścieczonych  krzykaczy  i  kłamców,  którzy  nie  mogą  znieść  tego,  że  inni  ludzie  naprawdę  walczyli  przeciwko  PRL-owskiej  władzy,  naprawdę  siedzieli  latami  po  więzieniach  albo  naprawdę  uzbrajali  nas  siłą  polskiego  słowa.  Kuroń,  Wałęsa  czy  Miłosz  muszą  być  zdrajcami.  Ale  ich  imiona  są  i  będą  chwalebnie  zapisane  w  historii  naszego  kraju.  A  o  niezdarnych  kłamcach  nikt  nie  będzie  pamiętał  za  kilka  lat”.

Drugi  -  to   Posłowie”  zatytułowane  „Liberalny  inteligent  i  wiatr  dziejów. Polemika z  Rafałem  Kalukinem”,  a  w  nim  obszerny  cytat   o  „krainie  krzywych  luster”  z  książki  ANDERMANA  pt  „To  wszystko”.  Więcej  nic  nie  powiem,  bo  eseje  warto  samemu  przeczytać,  a  Janusz  Anderman  to  „lektura  obowiązkowa”

Przejrzałem  kilkanaście  stron  swoich  notatek i  postanowiłem  zrezygnować  z  denerwowania  moich  potencjalnych  czytelników;  przeto  ograniczam  się  do  „pięknego”  stwierdzenia  Czechowa:

„Kłamstwo  jest  jak  alkoholizm”

oraz  do  cytowanego  przez  Michnika  prezydenta  HAVLA:

„..rozpowszechnił  się  w  życiu  publicznym bardzo  szczególny  rodzaj  ANTYKOMUNISTYCZNEGO  OPĘTANIA.  Tak  jakby  niektórzy  ludzie,  którzy  przez  lata  milczeli,  chodzili  posłusznie  na  wybory,  zajmowali  sie  tylko  sobą  i  bardzo  uważali,  żeby  nie  podpaść,  nagle  poczuli  potrzebę  odreagowania  jakimś  mocarnym  gestem  swego  wcześniejszego  poniżenia  i  poczucia  czy  może  podejrzenia,  że  wcześniej  się  nie  sprawdzili.  Dlatego  wzięli  sobie  na  cel  tych,  którzy  najmniej  im  to  wypominali  -  czyli  dysydentów.  Ciągle  bowiem  traktowali  ich  jako  żywy  WYRZUT  SUMIENIA,  jako  przykład  tego,  że  jeśli  ktoś  nie  chciał,  to  nie  musiał  się  całkowicie  podporządkować..”.  /podkr.moje/.


Polecam,  oczywiście,  całe  „Dzieła  Wybrane”,  lecz  ten  tom  szczególnie,  ze  wzlędu  na  tematy  wciąż  żywe.