Monday, 25 September 2017

Karel CAPEK - "Fabryka Absolutu"

Karel Čapek - "Fabryka Absolutu"
Karel Čapek (1890 – 1938) - prekursor science fiction, wprowadził do języka i cywilizacji amerykańskiej słowo "ROBOT", w sztuce z 1920 roku pt "R.U.R" ( "Rosum's Universe Robots"). Recenzując najpoczytniejsze jego satyryczne, dystopijne dzieło "Inwazję jaszczurów" (1936) pisałem:
"...Zapomniałem Państwu powiedzieć, o tym co najważniejsze, a mianowicie o osobistym doświadczeniu, tj o brutalnym wtargnięciu Čapka, (na przełomie lat 50-60), w mój zaczarowany świat wyobraźni , w której niepodzielnie panował Stanisław Lem. Doznałem szoku, bo podziwiałem oczywiście takich pisarzy jak Bradbury, Wells czy Orwell, lecz nie przewidywałem dopuszczenia do królestwa Lema, jeszcze kogoś nowego. A Čapek nie dość, że z impetem wjechał, to wymową swojego dzieła właściwie wszystkich przebił..."
Po 60 latach poglądu nie zmieniłem, tylko Philip K. Dicka dodałem. Skleroza, jeszcze Liu Cixin.
Jego powieściowy debiut z 1922 r., „Fabryka Absolutu” („Tovarna na absolutno”) rozważana jest jako wizja społeczeństwa konsumpcyjnego, jakim mieliśmy się stać w 1943 roku. Daty się poprzesuwały, dzięki czemu mamy, jak najbardziej trafną, satyrę teraźniejszości.
Ludzkość doznaje kontaktu z Absolutem, jeżeli w ogóle, to niewiele, a Čapek zafundował nam Jego nadmiar. Co z tego wynikło przeczytajcie sami na:
https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/capek-fabryka-absolutu.html#s1
Pomysł wyodrębniania Absolutu zbudowany został na Jego wszechobecności:
„....bóstwo jest wszechobecne, że jest obecne w każdej materii i w każdej cząsteczce materii. A teraz wyobraź sobie, że kawałek materii zniszczysz całkowicie, pozornie bez reszty. Ale ponieważ każda materia jest właściwie materią plus Absolut, zniszczyłeś w gruncie rzeczy tylko materię, a pozostała ci niezniszczalna reszta: czysty, wyzwolony, aktywny Absolut.. ..Pozostał czysty Bóg...”
Problem w tym, że...:
„...My nie przywykliśmy do obcowania z prawdziwym bóstwem. Nawet pojęcia nie mamy, ile mogłaby nabroić jego obecność, powiedzmy kulturalnie, moralnie i tam dalej. .."
No i w Kościele Rzymskim, który sam sobie przyznał prawo posiadania prawdy w materii Boga. Biskup Linda...:
"....przybiegł do mnie i powiada, że z katolickiego stanowiska nie może być o żadnym Bogu mowy, że kościół odrzuca stanowczo hipotezę panteistyczną jako heretycką. Jednym słowem, że tu nie ma żadnego legalnego Boga, popartego autorytetem kościoła i że jako ksiądz musi uważać wszystko za oszustwo, fałsz i kacerstwo.."
Nasz bohater G. H. Bondy przejął od wynalazcy, Marka, produkcję karburatorów izolujących Absolut, tym samym otwierając puszkę Pandory. A z Absolutem nie ma żarów, bo...
„— Z Nim trudna sprawa ... ..Gdy nie przekona się drogą rozumowania, ześle na ciebie cudowne oświecenie. Wiesz, co zrobił Szawłowi...."
Nadmiar Absolutu musiał doprowadzić do wojen religijnych, bo... (1080):
"...Każdy wierzy tylko w swojego najlepszego Pana Boga, ale nie wierzy innemu człowiekowi, że on także wierzy w coś dobrego. Ludzie powinni najpierw wierzyć w ludzi, ufać im, a reszta sama się uładzi..."
Dalej nie będę pisał, by nie narazić się dewotom.....
Jeszcze perełka groteskowego stylu (407):
„....Gdyby nań ktoś spojrzał, to pomyślałby, że pan Bondy patrzy na chodnik; ale pan Bondy patrzył w przyszłość..”
I końcowe wyznanie, że paroksyzmy śmiechu wykończyły mnie. 10/10

No comments:

Post a comment