Tuesday, 12 September 2017

Aleksandra Katarzyna MALUDY - "Zesłana miłość"

Aleksandra Katarzyna MALUDY - "Zesłana miłość"

Na LC 8,25 (8 ocen i 8 opinii). Prawdopodobnie "uprzejmych" znajomych, skoro autorka zwróciła się do mnie o obiektywną opinię. Szukam dalej i okazuje się, że to nie jest jej debiut, lecz trzecia już książka na LC, a w dodatku druga związana z Powstaniem Styczniowym. Nie sprawdziłem wcześniej, bobym tego nie czytał, a obecnie niezręcznie się wycofać.

Jakby nie było autorka wykazuje dużo odwagi, bo temat jest na tyle oklepany, że większość czytelników obchodzi książki o tematyce cierpiętniczej, popowstaniowej z daleka, a ja sam przyznaję, że nigdy nie udało mnie się dotrwać do ostatniej strony Orzeszkowej "Nad Niemnem".

Zaczęło się nie najlepiej, bo pierwsze zdanie nie podobało mnie się pod względem stylistycznym, a na stronie 6 zaskoczyła mnie fraza „kurwa jego mać”. Również w dalszej treści w osłupienie wprawiły mnie kilkakrotnie powtarzające się „chuje”. Sądzę, że autorka, z wykształcenia polonistka i historyczka, a zawodowo - nauczycielka, sprawdziła zasadność tych zwrotów w latach 60. XIX wieku. Potem zadałem sobie pytanie: do jakiego czytelnika adresowana jest ta książka? I to już koniec narzekań, a pozytywy zaczynam od odpowiedzi na postawione sobie pytanie.

Odpowiedź jest prosta: książka jest adresowana do każdego czytelnika i pewien jestem, że przez każdego zostanie dobrze przyjęta. Jest to bowiem kolaż romansu z rzetelną powieścią historyczną. Nie znam osobiście autorki, a na podstawie lektury wyobrażam ją sobie jako połączenie romantyczności kobiety wrażliwej z pasją pedagoga. Oprócz zdolności literackich wykazała się niesamowitą skrupulatnością i pracowitością w uwiarygodnieniu postaci historycznych, jak i przebiegu zdarzeń.

Powieść toczy się dwutorowo: główny wątek to los powstańców po 1863 roku, w tym zakochanej Justyny; drugi - tworzy wymieniona Justyna, która odreagowując, pisze powieść o swojej imienniczce zakochanej w bohaterze sprzed 200 lat - w Niceforze Czernichowskim (zm. 1675). Oba wątki łączy finałowa podróż śladami Czernichowskiego.

Szczegółowe przypisy wzbogacają wiedzę czytelnika o bohaterach, o wydarzeniach historycznych, jak i całym bogatym folklorze miejsc zsyłki.

Proszę Państwa, nie jestem miłośnikiem ani romansów, ani powieści historycznych, a od tej perełki nie mogłem oderwać się aż do ostatniej strony. Umyślnie oszczędny jestem w opisie, bo nie chcę Państwu psuć lektury, którą musicie zaliczyć. Daję dla zachęty 8 gwiazdek, by zmobilizować autorkę do dalszego pisania.