Tuesday, 30 May 2017

Khaled HOSSEINI - "I góry odpowiedziały echem"

Khaled HOSSEINI - "I góry odpowiedziały echem"

Hosseini - to wielkie odkrycie; recenzowałem jego dwie książki (2 razy 10 gwiazdek) i na LC, wśród moich 1430 recenzji, "Chłopiec z latawcem", głosami Państwa, zajmuje pierwsze miejsce (308 głosów), a "Tysiąc wspaniałych słońc" - miejsce 48 (87 głosów). Ta - ma na LC najmniej głosów (219 opinii) i najsłabszy wynik, choć i tak świetny. (7,37). Zadebiutował w 2003, "Tysiąc..." - wydał w 2007, a omawianą w 2013. I to wszystko! Czyżby się "wypstrykał"?

Już odpowiadam. Nie, nie "wypstrykał się"; ma dalej dużo do powiedzenia: o przywiązaniu do korzeni, o trudnej historii Afganistanu, o trudnościach adaptacyjnych emigrantów, o więziach rodzinnych i religijnych, a przede wszystkim o strachu przed samotnością.

Zacznijmy od tytułu: jak autor podaje w posłowiu; zaczerpnął go z wiersza "Nurse's Song" (1789) Williama Blake'a (1757 -1827), popularnego u nas z powodu „Ziemi Ulro” Miłosza. Nie znalazłem polskiego tłumaczenia, więc podaje wersję oryginalną"

When the voices of children are heard on the green,
And laughing is heard on the hill,
My heart is at rest within my breast,
And everything else is still.

‘Then come home, my children, the sun is gone down,
And the dews of night arise;
Come, come leave off play, and let us away
Till the morning appears in the skies.’

‘No, no, let us play, for it is yet day,
And we cannot go to sleep;
Besides, in the sky the little birds fly,
And the hills are all cover'd with sheep.’

‘Well, well, go and play till the light fades away,
And then go home to bed.’
The little ones leapèd, and shoutèd, and laugh'd
And all the hills echoèd.

Kontynuując tematykę rodzinną z poprzednich książek, Hosseini stwarza relację między rodzeństwem Abdullahem i Pari, siostrami Parwaną i Masoomą oraz kuzynami Idrisem i Timurem. Do tego dochodzą relacje małżeńskie i międzypokoleniowe. A więc bogato, bo równorzędnych bohaterów naliczyłem się 16, wśród których wyróżnić można dwóch “łączników”: kierowcę Nabiego i lekarza greckiego Marcosa.
Proszę Państwa, to trzeba samemu przeczytać i nie przerażać się ilością wątków, bo całość jest spójna i logiczna. Proszę wyłapywać koneksje z Nabim i wszystko stanie się przejrzyste, a ja zwracam uwagę na najistotniejszy cytat (s. 530):
"... Przekonałem się, że świat nie widzi twojego wnętrza, że nie obchodzą go nadzieje i marzenia, a także smutki kryjące się pod maską skóry i kości. To absurdalnie proste i równie okrutne. Moi pacjenci to wiedzieli. Zdawali sobie sprawę, że to, kim są, będą albo mogą być, zależy od symetrii ich struktury kostnej, odległości między oczami, długości szczęki, kształtu nosa, tego, czy mają idealny kąt nosowo-czołowy, czy nie..."

Jest pierwsza w nocy, bo nie mogłem się oderwać, a w dodatku okulary mnie "zaparowały" ze wzruszenia i dlatego uparcie znowu daję 10 gwiazdek.