Monday, 22 May 2017

Erich Maria REMARQUE - "Łuk Triumfalny"

Erich Maria REMARQUE - "Łuk Triumfalny"

Książka mojej młodości; zachwycałem się nią równe 60 lat temu. A więc jeszcze jeden powrót do starych lektur, aktualizacja opinii czyli sprawdzenie jak ją ząb czasu nadgryzł. Przypomnę, że w negatywnej recenzji jego powieści pt "Gam" pisałem:
".....jego image, zbudowany na 5 wybitnych książkach ("Na Zachodzie bez zmian", "Trzej towarzysze", "Łuk triumfalny", "Czas życia i czas śmierci", "Noc w Lizbonie") jest stabilny i nienaruszalny....."

W tej samej recenzji podawałem ciekawostkę związaną z nazwiskiem pisarza:
"... w czasach mojej młodości nauczano, że autor nazywał się Kramer, był niemieckim Żydem, a pseudonim stworzył czytając nazwisko od końca. Teraz podają, że nazywał się Remark i nic z Żydami go nie łączyło. Czy to jest swoista „political correctness”?..."

Recenzując zaś (też negatywnie) "Dom marzeń" kpiłem:
".....czas umierać, gdyż niemiecki Żyd Kramer, syn Kramerów i brat Kramerównej, poddanej przez Hitlera dekapitacji, w zastępstwie brata, przemienił się w Niemca Remarka, syna Remarków.... To czemu on uciekał z Niemiec i czemu siostrzyczkę zły Hitler pozbawił głowy? ..."

Pozostawiam to bez rozstrzygnięcia, bo co się dziwić tej zmianie, gdy w Polsce stawia się pomniki Łupaszce i Kurasiowi. Pozostaje wierzyć, że tempus omnia revelat.

Wracając do powieści. Przepisuję z Wikipedii
"....Tytułowy "Łuk Triumfalny" - symbol militarnych zwycięstw Napoleona i francuskiego patriotyzmu.. ....Wokół niego toczy się życie bohaterów powieści. Ta właśnie budowla stanowi dla Remarque’a, znanego z pacyfistycznych poglądów, symbol ludzkiej agresywności, ludzkiego cierpienia i bezsensownej śmierci..."

I w przededniu II w. św. cudowna historia miłosna dwojga rozbitków, która nie może być optymistyczna, bo...
"....Było tak ciemno, że nie widzieli nawet Łuku Triumfalnego....”

Przepiękna książka, również po tylu latach. Gorąco polecam.