Saturday, 20 May 2017

John WILLIAMS - "Profesor Stoner"

John WILLIAMS - "Profesor Stoner"

John Williams (1922 – 1994) - amerykański pisarz, wykładowca i wydawca. Laureat National Book Award za powieść "Augustus” (1972). Doktoryzował się z literatury angielskiej w 1954 roku. Ta, wydana w 1965, jest najpopularniejszą i na LC ma notowania: 7,63 (425 ocen i 91 opinii).

Całą przyjemność lektury zabiera wstęp napisany przez irlandzkiego pisarza Johna McGohern (1934 – 2006), który należy ominąć, a w najlepszym przypadku przeczytać jako posłowie tzn po książce. Niestety nikt mnie nie ostrzegł, o co mam pretensję do polskiego wydawcy.

Niestety, nie potrafię podzielić zachwytów innych recenzentów, bo przypomina mnie się:
„.... jakiś płaz w skorupie. Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem....."

Stoner odchodzi od własnych korzeni, od własnej rodziny, lecz nie potrafi zdobyć teściów, a co do jedynych dwóch przyjaciół też można mieć wątpliwości. Żenujący związek małżeński, w którym dochodzi do seksu z obowiązku lub, przez krótki okres, dla prokreacji. Ciamajda w stosunku do żony, żenująco łatwo rezygnujący z wychowania córki. I seks czterdziestotrzyletniego wyposzczonego profesora ze swoją studentką zafascynowaną nim wskutek pozytywnej oceny jej semestralnej pracy. Oczywiście, rezygnacja z tej niby miłości kosztem "ukochanej", byle nie zmącić własnego spokoju. Konflikty zawodowe, a w końcu starość i śmierć nikomu niepotrzebnego, zamkniętego w sobie egoisty, który szukał schronienia przed życiem w studiach nad językiem angielskim.

Przeciwnikami Stonera jest kaleki Lomax i równie kaleki jego student. Fizycznie, bo psychicznie kaleki jest Stoner, którego śmierć nikogo raczej nie zmartwi. U Gombrowicza pan Leon lepi kulki z chleba i wspomina seks z kucharką, a wysublimowany Stoner uduchawia się literaturą angielską i wspomina jedyny udany seks ze studentką.

Książka wydana 52 lata temu, której akcja przebiega w pierwszej połowie XX wieku, trafnie pokazuje ówczesny purytanizm amerykański, który niestety nie dotrwał do naszych czasów. Trochę szkoda! Ponarzekałem na bohatera, lecz książkę chwalę, Państwu polecam, bo czyta się ją fajnie, a gwiazdek daję 7.