Sunday, 28 August 2016

Jacek FEDOROWICZ - "Ja jako wykopalisko"

Jacek FEDOROWICZ - "Ja jako wykopalisko"

Jacek Fedorowicz (ur. 1937) jest osobą publiczną od co najmniej 60 lat, a więc wszelkie informacje o nim wydają się zbędne, jak o koniu w pierwszej polskiej encyklopedii:
"„KOŃ JAKI JEST, KAŻDY WIDZI” - napisał ksiądz Benedykt Chmielowski, redagując w roku 1746 pierwszą polską encyklopedię powszechną „Nowe Ateny”, nie widząc sensu rozwodzenia się nad oczywistościami.”

Wszyscy go znają i kochają. A jednak już pierwsze strony jego autobiograficznych wspomnień zmuszają mnie do poważnej refleksji nad kondycją obecnej Polski. Bo Fedorowicz przebił mnie i moich kolegów, którzy w wieku 17 lat, po wymagającej maturze i egzaminach wstępnych na studia, na które starało się 3 – 9 osób na jedno miejsce, zostawaliśmy studentami przed osiągnięciem formalnej dorosłości; on to zrobił mając nieukończone 16 lat, a w wieku 17 był jednym z głównych współzałożycieli teatru Bim – Bom (1954 – 1960), który przeszedł do historii kultury polskiej. Fedorowicz odnosił światowe sukcesy z tym teatrem, podczas gdy jego obecni rówieśnicy mogą pomarzyć o małowartościowej maturze.

W tej pasjonującej książce Fedorowicz wspomina twórczą atmosferę tamtych lat, mimo wszechobecnej cenzury. Odnotujmy tu trafne spostrzeżenie autora, że dla twórcy zagrożenie stanowił nie państwowy cenzor, a przerażeni redaktorzy, którzy drżąc o własną posadę, bywali nadgorliwi. A główna część wspomnień dotyczy reżimu stalinowskiego, który praktycznie zmiękł w Polsce dopiero po „polskim październiku”. Wiele słów poświęca Wowie Bielickiemu (1931 – 2012), ocenia ciekawie Zbyszka Cybulskiego (1927 – 1967), Bobka Kobielę (1931 – 1969). Tu muszę zrobić dygresję w obawie, że zapomnę. Otóż autor kpi, że za główną rolę Piszczyka w niewątpliwie najgenialniejszym filmie polskim wszech czasów pt „Zezowate szczęście”, Kobiela mógł kupić używanego Fiata 500.
Fedorowicz wspomina obecnego profesora malarstwa Włodzimierza Łajminga (ur, 1933) i twórcę sławnego Teatrzyku Rąk „Co to?” - Romualda Freyera (1926 – 1987). Przypomnę, że fragment spektaklu tego teatrzyku jest dostępny w filmie Morgensterna „Do widzenia, do jutra”. Obecna osoba Jerzego Afanasjewa (1932 - 91) pojawia się ponownie, gdy autor omawia kabaret „To Tu”, z którego wykłuł się Cyrk Rodziny Afanasjeff i teatrzyk Cyrku Tralabomba.

Fedorowicz nie jest w stanie wspomnieć wszystkich, odsyła zresztą czytelników do monografii „Bim Bomu” Jerzego Afanasjewa pt „Sezon kolorowych chmur” (1968)
Proszę Państwa, nie ma co Fedorowicza zachwalać, bo wszyscy znają lekkość jego pióra, a książka nadto zawiera wiele „fajnych” ilustracji. Polecam