Tuesday, 10 May 2016

Adam MICHNIK - "Polskie pytania" Dzieła tom III

Adam MICHNIK - "Polskie pytania" Dzieła tom III

ZAPEWNIAM, ŻE MICHNIKA WARTO CZYTAĆ. MOJA DETERMINACJA JEST WIELKA, A KAŻDY PRZEKONANY - MOIM SUKCESEM
Znowu, jak przy tomie I, obok dotychczasowej mojej, jedna krótka recenzja, ocen 5, średnia 5,6. a dla mojej recenzji rekordowa ilość plusów - 11, chyba najmniej z moich prawie 1100 recenzji.
Jeszcze raz, nieproszony, poniosę ten "oświaty kaganek", a każdy zachęcony do lektury będzie moim sukcesem.
Ten tom zawiera eseje powstałe w latach 1980 -86, część w więzieniach, a kończy go sławny "List do Kiszczaka", wysłany oficjalną pocztą więzienną 12.12.1983 r., oraz "Przed wyrokiem", przemycony z więzienia w Gdańsku w czerwcu 1985 roku. Nie o nich jednak będę, bo wielokrotnie były drukowane i są powszechnie dostępne, lecz głównie o próbach odpowiedzi na tytułowe pytania Czapskiego, Miłosza, Kołakowskiego, Słonimskiego, paru innych i samego Michnika.
Zacznę od gorzkiego proroctwa autora, napisanego w celi aresztu śledczego w Gdańsku, wiosną 1985 roku (s. 335):
„...po zwycięstwie „Solidarności” nie my zajmiemy miejsce w loży triumfatorów, nie nasze wypięte piersi przyozdobią ordery. Może znów będziemy kłopotliwym wspomnieniem czasu, w którym „Solidarność” ofiarować mogła tylko wyroki i odpoczynek w więziennych celach? Może pozostanie nam gorycz odtrąconych?”
Teraz już mogę przejść do ciekawych spostrzeżeń kulturalnych, które zaczynam od Józefa Czapskiego, a ściśle hrabiego Józefa Marii Franciszka Hutten – Czapskiego (1896 – 1993), syna hr. Jerzego Hutten - Czapskiego (196 – 1930) i Józefy Leopoldyny z hr. Thun – Hohenstein (1867 – 1903), wnuka hr. Emeryka Huttena – Czapskiego i hr. Friedricha Thuna, brata Marii Czapskiej, przyjaciela Jerzego Giedroycia, autora popularnych wspomnień „Na nieludzkiej ziemi”, zdolnego malarza, lecz przede wszystkim wielkiego patrioty. Jego wywód o kulturze narodowej znajdujemy u Michnika na str, 69:

„Każda kultura narodowa - przypomina CZAPSKI na marginesie lektury Prousta - ma swe dwa ogrody: ogród publiczny, prawie międzynarodowy, i ogród tajemny, sekretny, swoiście zaszyfrowany. Weźmy literaturę francuską: Romain Rolland byłby symbolem pierwszego z tych ogrodów, Proust - drugiego. Czy do współczesnej kultury polskiej da się zastosować te kryteria? Czy da się w ogrodzie publicznym umieścić Gombrowicz-dramaturga, Herberta, Kołakowskiego i Tischnera, Herlinga-Grudzińskiego i Mrożka? A w ogrodzie prywatnym, intymnym Miłosza i Gombrowicza (autora Trans-Atlantyku), Konwickiego, Brandysa (autora Romantyczności i Wariacji Pocztowych), samego Czapskiego wreszcie? Czy może jest inaczej, może współczesna kultura ma swe warstwy t w każdym z jej wybitnych dzieł jest ogród publiczny i prywatny zarazem?"
Korzystam z okazji i przytaczam fragment o stosunku Czapskiego do twórczości Matejki (s. 70):
„...Czapski godził się uznać zasługi Matejki w zakresie popularyzacji historii, jednak nie w dziedzinie malarstwa.. ...był on ilustratorem historii Polski, nie malarzem”
W rozważaniach o „sztuce narodowej” przywołuje el Greca (s. 71):
"….gdzie, w jakim narodzie, w jakiej szkole pomieścić tego geniusza? Grek z pochodzenia - do śmierci znać w jego malarstwie wpływy bizantyjskie, pobyt we Włoszech staje się decydującym w jego rozwoju (...) I ten właśnie malarz, o takim nawarstwieniu kultur, przyjeżdża do Hiszpanii i lepiej niż którykolwiek Hiszpan umie wyrazić ducha tego kraju, jego mistykę...”
Epizod z Czapskim kończę jego opinią o sławnym obrazie Podkowińskiego (s. 72):
„...Takiemu Francuzowi 'Szał' zdawać się musi udanym afiszem Casino de Paris - czy to jest polski romantyzm?...”
A że w rozdziale sporo było o polskim romantyzmie, to i Michnik dorzucił trzy grosze od siebie (s. 73): ..żyjemy.... "..wśród nieuchronnej egzaltacji i narodowych mszy za Ojczyznę"
W następnym eseju Michnik rozprawiając o „potędze ludzkiej wolności wyboru” cytuje Leszka Kołakowskiego (1927 - 2009) (s.87):
"Zamiast wolnych ludzkich podmiotów Bóg mógł stworzyć istoty niezdolne do grzechu, ale tylko za cenę pozbawienia ich wolnej woli, która nieuchronnie zawiera w sobie zarówno możliwość grzechu, jak i zniszczone akty jego popełnienia. I Bóg obliczył, że świat zamieszkany przez bezgrzeszne automaty wytworzy znacznie mniej dobra niż ten zawierający ludzkie istoty, które mając wolność wyboru mogą często wybierać zło (...) I to jest świat, w którym żyjemy".
Jeszcze jedną myśl Kołakowskiego wynotowałem z tego tomu, a że nie odbiega daleko od tematu, to ją teraz podaję (s. 218):
"Religia jest sposobem, w jaki człowiek akceptuje swoje życie jako nieuchronną porażkę..".
Dopuśćmy wreszcie do głosu autora, bo wiele jego sformułowań zachwyca. Np (s. 102):
"Polski intelektualista ma kondycję rejtanowską wpisaną w swe powołanie, bowiem los obdarzył go przywilejem mówienia w społeczeństwie zakneblowanym. Dzięki temu Rejtan jest wciąż obecnym partnerem nocnych polskich rozmów, a jego gest wciąż pozostaje normą etyczną i wezwaniem do godności"
W dalszej części Michnik mówi o „filozofii nieczystego sumienia” (s. 174):
„...lepiej m i l c z e ć i b y ć, niż usunąć się i zwolnić miejsce dla innych; inni będą gorsi...”
Przestrzega też przed pochopnym ocenianiem (s. 201):
„..Moralna strona każdego działania jest nieprzewidywalna i daje się zrozumieć o ocenić dopiero po fakcie..”
Miłosz jest u Michnika stałym gościem, a ja wybrałem to „miłoszowskie”, co wielu Polaków wkurza. Zacznijmy od uwagi emigranta, którą podaje w podobnej formie Janusz Głowacki, a ja też ją potwierdzam (s. 108)
"Polacy składali stosy najbardziej absurdalnych donosów do władz amerykańskich... ..każdy Polak jest śmiertelnym niebezpieczeństwem".
Śmiał się Miłosz z kompleksu wyższości Polaków wobec Rosjan (s. 125):
"..dzicz i moskiewskie paskudztwo. Tylko, że intelektualnie ta dzicz stoi bez porównania wyżej od oświeconych zachodnich Polaków.”
Wielokrotnie Miłosz oceniał uwłaszczenie polskich chłopów przez cara w 1864 roku, jako złośliwość wobec polskiej szlachty (i karę za Powstanie Styczniowe w 1863). Tutaj (s. 231) Michnik cytuje cały wiersz Miłosza pt „W praojcach swoich pogrzebani” z tom „Światło dzienne”, a ja wybieram interesujący nas wers:
„...Car im na przekór chłopów oswobodził...”
Wartościowa jest ocena Tadeusza Borowskiego przez Miłosza (s. 142):
(Miłosz) „Miał też rację, gdy przenikliwie postrzegał tragedię Tadeusza Borowskiego w kategoriach samotności między „gładką ścianą Wschodu” a murem polskim Ciemnogrodu”.
Michnik, który sekretarzował Słonimskiemu i był z nim bardzo zaprzyjaźniony, jest wyjątkowo dobrze zorientowany, w jego konflikcie z Miłoszem. Pisze o tym (s. 147):
(Słonimski) „....jednego tylko ataku gorzko żałował przez całe życie... ..ataku na Miłosza. Sam Słonimski pisał po latach: 'że kiedyś byłem małoduszny'..”
Skoro jesteśmy przy Panu Antonim, to cytuję za Michnikiem, jego znaną wypowiedź, po rejsie „Batorym” (s. 148):
„Wychylałem się, wychylam i będę wychylał. Ale za burtę nie wyskoczę”
Kończę recenzję myślą Ksawerego Pruszyńskiego (s 249 -250):
"Karmienie pamięci dokonanymi krzywdami nie jest myślą polityczną.... ...Dla Polski dobrze jest cierpieć i dobrze jest umierać. Ale nie jest dobrze w Polsce i dla Polski – myśleć"
Gorąco polecam wszystkie siedem tomów