Monday, 28 December 2020

Marcin MELLER - "Nietoperz i suszone cytryny"

 Marcin Meller (ur.1968) - zdolny, lubiany dziennikarz, a wg Wikipedii „..polski historyk, dziennikarz i prezenter telewizyjny, dyrektor wydawniczy Grupy Wydawniczej Foksal…”

- wydał w 2019, zbiorek swoich felietonów w większości publikowanych w prasie w okresie ostatnich 5 lat. No i jak często bywa, przegrywa, bo walorem ich była świeżość i aktualność, które bezpowrotnie zatracają po dwóch czy trzech latach.
Lubię Mellera i z przyjemnością przeczytałem, w większości ponownie, te felietony, choć zgodnie z przewidywaniami autora, niektórych ich bohaterów, jak np. Teresę Kamińską, mało kto pamięta, ja natomiast zgłoszę sprzeciw, choć „de gustibus non disputandum”, przeciw pominięciu Urbana i Hamiltona (a i Fikusa) w akapicie
„…mojego nabożnego podejścia do gatunku, jakim jest felieton, i podziwu dla ulubionych mistrzów konkurencji: Kisiela, Arta Buchwalda, Antoniego Słonimskiego, George’a Orwella, Artura Péreza-Revertego, Jerzego Pilcha, Jeremy’ego Clarksona, Stanisława Barańczaka, Daniela Passenta czy Bolesława Prusa. .”
Mimo wspomnianej sympatii do autora, nie wzbogaciła mnie ta lektura i nie mogę postawić więcej niż 6/10

Jacek LEOCIAK - "Wieczne strapienie. O klamstwie, historii i Kościele"

 Jacek LEOCIAK (ur. 1957) polski literaturoznawca, historyk literatury, profesor nauk humanistycznych, pracownik Instytutu Badań Literackich PAN oraz Centrum Badań nad Zagładą Żydów. Wg Wikipedii:

„….Zajmuje się analizą różnych sposobów zapisu i różnych form reprezentacji doświadczeń granicznych (przede wszystkim doświadczeń Holocaustu). Jego zainteresowania badawcze obejmują również: narracje ofiar, sprawców i świadków oraz historię getta warszawskiego. Jest członkiem redakcji czasopisma naukowego „Zagłada Żydów. Studia i Materiały”” oraz opiekunem naukowym (razem z Barbarą Engelking) galerii Zagłada w Muzeum Historii Żydów Polskich Polin…”

Niestety, nie czytałem pozycji „Młyny boże. Zapiski o Kościele i Zagładzie”, a szkoda, bo to temat pokrewny, a przedstawia go sam autor:
„…Hipokryzja w Kościele jest jeszcze bardziej dewastująca niż w polityce. Od dawna zdumiewa mnie coś, czego nie mogę pojąć, co jest dla mnie nieprzeniknioną tajemnicą. Jak to się stało, że przesłanie o miłości bliźniego i Bożym miłosierdziu łączy się z instytucją tak niemiłosierną, o monstrualnie rozbudowanej biurokracji i doprowadzonej do perfekcji grze pozorów, w której miłosierdzie gubi się w przepastnych przedpokojach, gabinetach i rezydencjach? A przecież w Koronce do miłosierdzia Bożego odmawia się dziesięć razy na małych paciorkach: „Dla Jego bolesnej męki miej miłosierdzie dla nas i całego świata”……”

Profesor Leociak NIE JEST ATEISTĄ, a jedynie ANTYKLERYKAŁEM, wybitnie inteligentnym dzięki czemu łatwo dostrzega i analizuje patologie Instytucji o ludzi z nią związanych. Polecam książkę szczególnie moim znajomym deklarującym się ateistami, którzy nie wiedzą, że są normalni i nienawidzą, zresztą słusznie Kościoła i jego obleśnych przedstawicieli, a łaski Wiary jeszcze nie doznali. Jeszcze znaleziona notka na stronie Wydawnictwa „Czarne”:
GRUDNIA 07 2020 MARCIN ZEGADŁO, FACEBOOK.COM:
„..Jacek Leociak w „Wiecznym strapieniu” dokonuje podwójnej dekonstrukcji. Po pierwsze: dekonstruuje mit Kościoła jako nieodłącznej i nierozerwalnej części „polskości” i narodowej tożsamości, wskazując na zło, które nakłada maski i stroi miny w celu ukrycia swojej prawdziwej natury. Po drugie: wskazuje, że nie byłoby to możliwe bez udziału nas wszystkich, a przede wszystkim tych, którzy uważają się za katolików…”
I w tym ambaras. Świetna lektura dla antyklerykałów, jak i obojętnych (Po niej obojętnymi już nie będą). 10/10

Saturday, 12 December 2020

Manuela GRETKOWSKA - „Trudno z miłości się podnieść. Manuela Gretkowska w rozmowie z Patrycją Pustkowiak”

Gretkowska  na  LC  31  pozycji  i  ZALEDWIE   trzy  z  oceną  powyżej  7/10

Manuela  -  piękna,  błyskotliwie  inteligentna,    prowokująca,  intrygująca,   przewrotna,  a  przy  tym  kontrowersyjna  i  wkurzająca,  co  trafnie  ujął  mój  ulubiony  recenzent  Jarosław  Czechowicz,  a  ja  za  nim  po  raz  któryś  powtarzam:

http://krytycznymokiem.blogspot.ca/2012/05/agent-manuela-gretkowska.html

„....Obcowanie  z pisaniem   tej  autorki  jest  dla  mnie  od  dawna  czytelniczym  krzyżem  chrystusowym.  Po każdej  następnej  pozycji  mówię „dość”. I biorę  się  za  kolejną.... ...publicystyczny  chaos, w  którym  Gretkowska  chce  powiedzieć  o  wielu  sprawach,  ale zapomniała,  że  zaczyna  się  powtarzać  i  staje  się  przewidywalna..."

 

Wiernemu  czytelnikowi,  takiemu  jak  ja,  ta  powtarzalność  pozwala  wysnuć  ohydne,   szkalujące  przypuszczenie,  że  autorka   się  wypróżniła  tzn  nie  ma  nam  nic  nowego  do  powiedzenia,  Takie    ględzenie  czyta  się  lekko  i  dlatego  polecam  je  czytelniczkom  magazynów  dla  Pań,  a  ja  jako  dentleman   daję  6/10  i  wypisuję  poniekąd  z  obowiązku  parę  „złotych  myśli”:

O  dzieciństwie  w  PRL-u:  

„… Fajne, plemienne  życie, którego już nie ma…     … Część ludzi z mojej podstawówki została menelami, a część inżynierami, nauczycielami… jak wszędzie.”

Słuszna  samoocena:

„…Moje książki zawsze były skandalem. Że albo za mądre, albo za głupie. Przekreślane, zanim się ukazały…”

O  Miłoszu:

„…Miłosz obawiał się Polski, jaką mamy dzisiaj – tego narodowo-katolickiego koszmaru. Jego młodość przypadła na czasy endecji…       …Obawiał się, że z upadkiem komuny wróci znana mu endecka morda  polskatości. W moich czasach studenci, przynajmniej większa ich część, nie byli tak konserwatywni, strach­liwi jak dzieciaki teraz. …”

Autorka  wprawdzie  nie  ma  członka,  lecz   stwierdza,  że  palenie  szałwii  wieszczej  to    „… jest priapizm po viagrze ..”

I  na  koniec  idee  fixe  autorki:

Jak się tworzy udany związek?

Bazą jest dupa, a nadbudową kasa.”

STRATA  CZASU,  LECZ  MNIE  - STAREMU -   POCZYTAĆ  PIERDOŁY  WOLNO.

Saturday, 5 December 2020

Wojciech CHMIELARZ - „Prosta sprawa”

 Chnielarza (ur.1984)  nie  trzeba  reklamować,  bo  ma   na  LC  18 753 czytelników  i  11140  fanów.  Niestety,  w  tej  książce  nie  zachwyci  ani  pomysłem,  ani wykonaniem.   Czytelnicy  masowo  sięgnęli  po  książkę  ze  względu  na  autora  i  właściwie  rozpoznali: 6.96 (845 ocen i 245 opinii).  W  dwa  miesiące  1679  

, aa  za  nimi  pójdą  inni…

A  dla  mnie  kompromitacja  autora,  którego  dotychczasowe  sukcesy  rozleniwiły  i  sięgnął  po  ograny  schemat  „szeryfowski”:  jeden  przeciw  wszystkim. Zdolności  i  rutyna  autora  sprawia,  że  czyta  się  „miło,  lekko  i  przyjemnie”,  więc  zmuszony  jestem  dać      6/10,  lecz  radzę  autorowi  wziąć  się  do  roboty,  bo  na  takich  wytworach  daleko  nie  zajedzie,  a  konkurencja  nieubłaganie  wzrasta
  
  

Tuesday, 1 December 2020

Fredrik Backman - „Miasto niedźwiedzia”

 I  znowu  miłe  zaskoczenie.   Autor  ma   na  LC  7  książek,  z  ocenami  wokół  8/10,  a  ja  o  nim  nie  słyszałem.  Na  swoje  usprawiedliwienie  mam,  że  debiutował  zaledwie  10  lat  temu,  lecz  obecną  książką  wydaną  w  październiku  2020,  a  więc  miesiąc  temu (oryginał  2016),   zdobyła  już  8.27 (125 ocen i 27 opinii)  i  563  czyteników!!!     A  więc   bestseller,  w  dodatku  natychmiast  sfilmowany.   W  takiej sytuacji  moja  recenzja  psu  na  budę  potrzebna.  Wikipedia:

Fredrik Backman (ur. 2 czerwca 1981 w Brännkyrka, SöderortSzwecja) – szwedzki bloger, dziennikarz i pisarz. Autor książek „A Man Called Ove” (szw. ”En man som heter Ove”, pol. Mężczyzna imieniem Ove) (2012), „My Grandmother Asked Me to Tell You She's Sorry” (szw. „Min mormor hälsar och säger förlåt”, pol. „Pozdrawiam i przepraszam”) (2013), „Britt-Marie Was Here” (2014), „Beartown” (2016), oraz „Us Against You” (2018). Książki te były bestsellerami numer jeden w Szwecji, zostały opublikowane na całym świecie w ponad dwudziestu pięciu językach”

Podam  tylko,  że  II  czę[i]ść  ma  tytuł   „My  przeciwko  wam”,  a  recenzję  serialu  HBO  polecam  na: https://naekranie.pl/recenzje/miasto-niedzwiedzia-recenzja-serialu

Bawcie  się  dobrze,  ja  też  szykuję    się   na  serial,  a  moja  ocena  nieszkodliwa  8/10

 



 

Wednesday, 25 November 2020

Remigiusz GRZELA - „Z kim tak ci będzie źle jak ze mną? Historia Kaliny Jędrusik i Stanisława Dygata”

 :Grzelę  uprzedzili  poniekąd  Piotr  Gacek  i  Dariusz  Michalski,  choć  sukcesu  raczej  nie  odnieśli: Gacek 6.53 (19 ocen i 3 opinie),  Michalski  6.43 (70 ocen i 12 opinii). Grzela okazał  się  pracowity,  bo  z  historii  Kaliny  i  Dygata  zrobił  wątek  wiodący  do  wiarygodnego  zobrazowania  najciekawszej  epoki  XX  wieku,   bo  okresu  mojej  młodości.  Taki  młodziak,  a  mu  się  udało!! Chwała  mu  za  to!!

Remigiusz Grzela (ur. 1977 ) – polski prozaik, poeta i dramaturg….    Strona  w  Wikipedii tak  bogata,   że  osiągnięć  starczyłoby  dla  staruszka  w  moim  wieku.. https://pl.wikipedia.org/wiki/Remigiusz_Grzela   

A  ja  go  nie  pamiętam,  więc  wciskam  klawisz  w  „mojej  biblioteczce”  na   LC  i  już  mam:  10/10  za  Było, więc  minęło. Joanna Penson – dziewczyna z Ravensbrück, wychowanka „Solidarności”, lekarka Wałęsy”,  czytane  w  2016…    …czyli  moja  skleroza  zdobywa  coraz  to  nowe  przyczółki.  

No  to  czeka  mnie  wyśmienita  lektura  o  polskich odpowiednikach  Marylin Monroe  i  Arthura  Millera.  

Od  pierwszych  stron  tysiące  ciekawostek  podawanych  z  wdziękiem,  w  lekkiej  formie,  a  cytuję  trafną  uwagę  Krystyny  Morgenstern  (ur.1935):

„… nikt z nas nie miał nic więcej niż osobowość, lgnęliśmy do siebie. Nie mając niczego, mieliśmy wszystko. Odpadali  edynie  ci, którzy nie mieli nic do powiedzenia…”

Dużo  cytatów  legendy  tych  lat, Jerzego  Afanasjewa;  np.  o  Cybulskim (i  nie  tylko):

„…Czy samotny, pozostawiony sam sobie człowiek może się pokryć rdzą? Rdzą niemożliwości, nieufności, borykania się?”

Wypada   zacytować  samą  Kalinę,  nawet  jeśli  to  banał:

„Tęsknić za czymś,  czekać – to jest właśnie  szczęście. Zna  pan  coś  takiego  jak  smutek  rzeczy dokonanych? Najpiękniejsze  marzenia   te  niespełnione”.

Ale  teraz  piękne:  sam  tow. Kliszko  na  posiedzeniu  BP PZPR,  oczywiście, o  Kalinie:

„….„Czy polskiemu górnikowi rzeczywiście należy urozmaicać jego święto jakąś cycatą wywłoką, potykającą się o własny biust i błyskotki?”.

Z  „Disneylandu”  Dygata:

„…Zabawna rzecz. Człowiek jest piekielnie do samego siebie przywiązany, a wciąż tylko o tym marzy, żeby być kimś innym”.

Nie  będę  Państwa  dalej  męczył;   to  należy  samemu  przeczytać.  A  Grzela  po  raz  drugi   dostaje  ode  mnie  10/10,  bo  to  moja  młodość  świetnie  opisana

PS  Dygat:  „… Aktorstwo Polski, grając rolę bohaterską, musi zakładać maskę męczeństwa i z niego czerpać tytuł chwały. Musi na moment zawisnąć na krzyżu, aby móc potem wybuchnąć świetlaną siłą zmartwychwstania. Zmartwychwstanie – oto chwalebny symbol Polski, który serdecznym potem wypracowali jej wieszczowie i poeci. Moc narodowa Polski zawiera  się w zmartwychwstaniu. A na to, żeby zmartwychwstać, trzeba umierać w męczeństwie”.

PS II  „..Prawda była gorzka. Kalina nie znosiła występów.

„Nienawidzę polskiej publiczności jak mało kogo – zwierzyła się swojej matce, co skrzętnie odnotowała z podsłuchu esbecja. – Polska jest krajem chamów, hołoty – mówiła. – Polacy to chamska dzicz. Polskiego chamstwa nie da się z niczym porównać…”


Saturday, 21 November 2020

Maria MAMCZUR - „Żony gejów. O tym, czego nikomu się nie zdradza”

Maria Jolanta Mamczur (z domu Chojnacka) – polska dziennikarka, reporterka, malarka.                                   Z wykształcenia jest magistrem socjologii (specjalizacja - socjologia religii) Uniwersytetu  Warszawskiego.  Pierwsze  reportaże  jak  i  jej  pierwsza  wystawa  datowane   są  na  1991 rok,  co  pozwala  przypuszczać,  że  autorka  jest  pod  pięćdziesiątkę,  a  może  i  po, w  każdym  razie  temat  nie  powinien  jej  szokować,  a   przykład  biseksualnego  Iwaszkiewicza  oświecać.   Dla  mnie   temat  jest  wydumany,  bom stary  i  wiele  w  życiu  widziałem,  a  jakoś   mało  szczęśliwych  małżeństw  spotkałem,  tak  więc   trudno  mnie  uważać taką  dewiację  za  najgorsze  zagrożenie  dla   udanego   stadła..

Już  na  pierwszych  stronach  pada  odważne  stwierdzenie:

„Związek geja z kobietą nigdy nie będzie sukcesem”.

Czyżby??!! 

Na  LC  6.47 (152 ocen i 36 opinii),  a  czytelników  jeszcze  więcej  od  maja  223.  Nie  dziwię  się,  bo  ciekawość   „tych  spraw”  w  społeczeństwie  duża,  a  temat   przez  księdza  proboszcza  zakazany,  no  to  cichcem  se  poczytamy.    Ja  nie  za  bardzo,  bo  stary  jestem,  dużo  w  życiu  widziałem,  więc  zaskoczyć  mnie  trudno,  a  że  za  gejami  nie  przepadam to  insza  sprawa. 

No  i  właśnie,  jakoś  to  się  czyta,  lecz  coraz  większa  nuda  ogarnia,  bo  reportaż  jak  reportaż,  o  nieszczęściach  ludzkich   można  bez  końca  pisać,  tylko  po  co,  jak   w  realu  tego  bez  liku. 

34%  tekstu  to  zwierzenia  kobiet,  mniej  więcej  tyle  samo  mężczyzn,  głównie  biseksualnych,  a  ostatnia  ćwiartka  to  rozmowy  z  profesorami  Izdebskim  i  Starowiczem,  dziennikarzem  Dzierżanowskim  i  psychoterapeutą Kurczakiem,  lecz  i  w  tych  rozmowach  żadnych  rewelacji  nie  wyczytałem. Ale  ja  stary…

Powiem  więc  tak:  dla  mnie  nuda,  lecz  doceniam  jej   wartość  dla  młodszych  i  mniej  doświadczonych,   a  wobec  aktualnie  wrednej  atmosfery  wobec  LGBT,   trafia  w  sedno  spraw  poniekąd  zakazanych,   przez  co  jest  społecznie  potrzebna  i   jak  widać,  czytana  chętnie  będzie.  6/10