Monday, 1 November 2021

Sławomir KOPER - „Nieznane losy autorów lektur szkolnych” „Wstydliwe tajemnice mistrzów pióra”

 Koper  ma  na  LC  96  pozycji,  4899 czytelników  i  191  fanów,  co  mnie  cieszy  bo  daje  zaledwie  2  fanów  na  książkę.  Redakcja  LC   wystawia  laurkę  autorowi  posługując  się  jak   on  półprawdą  czy  też   oceniając  jego  metody  jednostronnie:

„…W swoich książkach stara się pokazać historię „z ludzką twarzą”; ważne osobistości w dziejach naszego kraju w życiu codziennym, nie unikając drażliwych tematów. Wychodząc z założenia, że życie prywatne, z jego wszystkimi składnikami jest ważną częścią biografii każdego człowieka, porusza tematy z reguły pomijane przez innych badaczy.
A polityk czy artysta ukazany „w szlafroku i kapciach” zyskuje tylko na autentyczności. Nic tak bowiem nie fałszuje obrazu jak tworzenie posągowych postaci, pozbawionych uczuć, wad czy zwykłych ludzkich słabości..”

Redakcja  jest  w  błędzie,  a  ostatnie  cytowane  zdanie  winno  brzmieć:

„..Nic tak bowiem nie fałszuje obrazu jak eksponowanie  przywar i  tanich  sensacyjek,  szczególnie  szkodliwych   dla  czytelników  słabo  znających  zasługi  omawianej  postaci..”

I  dlatego  KOPER  SZKODNIKIEM  JEST,   kształtując  negatywny  obraz  w  głowach  słabo  zorientowanych  czytelników.  Gwoli  ścisłości  przyznaję,  że   KOPER  pisze  świetnie,  lecz  jest  to  lektura  WYŁĄCZNIE   dla    DOJRZAŁYCH  CZYTELNIKÓW.  Dla   tych,  którzy   nie  znają  dokładnie   omawianego  tematu  jest  SZKODLIWA,  bo   kreuje   w  ich  mózgach   uproszczony,  wybiórczy,  negatywny  obraz   omawianej  postaci.

I  dlatego  dostaje  ode  mnie  czwartą  PAŁĘ,   a   czytelników  odsyłam  do  moich   recenzji  na  https://wgwg1943.blogspot.com/search?q=KOPER    z  których  cytuję   istotny  fragment:

„…na  LC  Koper  ma  166fanów  i  3794  czytelników,  a  Przybyszewski  odpowiednio  52   i  976.    Nasuwa  się  uproszczony  wniosek,  że  ¾  czytelników  Kopera,  niewiele  wie  o  Przybyszewskim    oraz,że    JEDYNYM  dla  nich  źródłem  informacji  o  „genialne  Pole”  jest   Koper.  Jeszcze  idąc  za  ciosem,  kto  z  szerokiej  rzeszy  odbiorców  Kopera  czytał  Irzykowskiego,  Brzozowskiego,  Chwistka  czy  nawet  Witkacego Ergo:  Koper  będąc   JEDYNYM   kreatorem  wizerunku  postaci,  odpowiada  za  jednostronną   nadmierną  ekspozycję   wad  i   zakodowanie   w  umyśle  czytelnika  negatywnego  wizerunku…”

 

 

Sunday, 31 October 2021

Walter TEVIS - "Gambit królowej"

 Znowu  spóźniony  jestem  bo  na  LC  widzę  7,59 (3042  ocen  i 523 opinie),  choć  tym  razem  jestem  innego  zdania  niż  prawie  wszyscy,  a  podzielam  w  100%  głos  Anny G-P,   która  pisze;

Nic specjalnego. Porzuciłam po 140 stronach. Jest tyle lepszych książek, ze szkoda mi było tracić czas na tę.”

Zgadzam  się  również  z  jej  oceną  - 4/10,  a    abym  został  zrozumiany  dodaję,  że  oglądałem  wcześniej  nudnawy,   amerykańsko-ckliwy   serial  na  Netflix ,   a  miłośnikiem  szachów  jestem  od  70 lat. 

Gwoli  ścisłości   podaję,  że   tego  autora  ‘Bilardzista’ drukowana  była  w  „PRZEKROJU”  60  parę   lat  temu  a  jej  bohater  Eddie  Felson  był  jakiś  czas  moim  idolem   

Saturday, 30 October 2021

Jakub MAŁECKI - „Saturnin”

 Jakuba  Małeckiego  recenzowałem  dwie  książki  dając: 8 i  10  („Dygot”  i  „Rdza”)  a  uwagi  tam  poczynione  pozostają  aktualne.

„..Życie to krótki czas pomiędzy jedną a drugą szarością, który każdy próbuje nasycić znaczeniem, bo im bliżej drugiej szarości, tym trudniej się pogodzić z tego znaczenia dudniącym brakiem..”

ANNA-MARIA   z  LC   rozpoczyna  swoją  ciekawą  recenzję  słowami:

Bezdyskusyjne arcydzieło z rodzaju tych intymnych, których siła bierze się nie z patosu, czy wielkich tematów, ale szczerości, prostoty i mistrzostwa w malowaniu ludzkich portretów…”

I   ma  rację,  a  ja  jestem  znowu  spóźniony,  bo  na   LC   widzę    7.61 (2923 ocen i 507 opinii),   więc   tylko  oznajmiam,  że  nie  mogłem  od  tej  opowieści  się  oderwać  i   przeczytałem    jednym  tchem,  gratulując  sobie,  że  w  poprzednich  recenzjach  jego  książek  postawiłem  na  właściwego  konia.    Panie  Jakubie,  duże  brawa  10/10

Friday, 29 October 2021

HARUKI MURAKAMI - „Pierwsza osoba liczby pojedynczej”

Przegapiłem,  bo  na  LC  ma   już  6.67 (709 ocen i 193 opinie),  więc  przechodzę  szybko  do  notek  na  temat  ośmiu  opowiadań  zawartych  w  tym  zbiorku.   Jeszcze  dodam,  że  recenzowałem  ponad  10  jego  książek,  a   najwyższą  ocenę  obok  genialnej  „Kroniki  ptaka  nakrętacza”,  dałem  2  innym, a  czterem  -  9.

„Do  kamiennej  poduszki” -   „– Zakochanie się w kimś przypomina chorobę psychiczną, której  nie pokrywa ubezpieczenie”.    Szczęśliwie  nie  było  ‘zakochania’,  a  gorąca  noc  z  koleżanką  z  pracy  uwieńczona  lekturą   jej  poezji,  której  tomik   otrzymał    po  jakimś  czasie.   Czy   pamiętałby  po  latach   dziewczynę  i  upojną  noc,   bez  tego  tomiku?  Chyba  nie,  bo  to  poezja   nadała  tej  nocy  sens  i   nadzwyczajność.  Wybiórczość  wspomnień.

„Śmietanka” -  „…osiągnięcie czegoś trudnego przy dużym nakładzie czasu i wysiłku to właśnie śmietanka życia…       …..– Czasami mają miejsce takie niewyjaśnione, nielogiczne wydarzenia, którymi jesteśmy głęboko poruszeni. Wtedy chyba najlepiej o niczym nie myśleć, niczego nie rozważać, tylko po prostu zamknąć oczy i przeczekać. Tak jak kiedy przepływa się pod wielką falą….   …Po to masz rozum, żeby zastanawiać się nad trudnymi kwestiami. Żeby jakoś pojąć to, co niezrozumiałe. Oto właśnie śmietanka życia. Cała reszta jest nudna i do niczego…”.   Przykro  mnie,  lecz  nie  potrafię  zachwycać   się   domorosłymi  truizmami.

„Charlie Parker Plays Bossa Nova” -  Wikipedia:  „..Charles Christopher Parker Jr.ps. Bird (ur. 29 sierpnia 1920 w Kansas City, zm. 12 marca 1955 w Nowym Jorku) – amerykański saksofonista i kompozytor jazzowy, który wywarł znaczący wpływ na jazz. Uważany za ojca bebopu…”.  Piękne  i  mądre.  „..Bo miewamy często głupie sny, ale potem się budzimy i...”  -  śpiewał  Wojtek  Młynarski.  A  sen  pozostaje  intymną  tajemnicą,  bo  i  tak  nikt  w  niego  nie  uwierzy.

„With  the  Beatles”  -  „..W procesie starzenia dziwny wydaje mi się nie fakt, że sam się starzeję. Dziwi mnie raczej to, że moi rówieśnicy tak się zestarzeli… A szczególnie, że dziewczyny z mego otoczenia, które były takie piękne i pełne życia, są teraz starszymi paniami i mają po dwoje albo troje wnucząt. Za każdym razem mnie to zaskakuje, a czasem nawet ogarnia mnie smutek. Choć nigdy nie smuci mnie fakt, że sam się zestarzałem.      Myśl, że dawne dziewczyny zrobiły się stare, wprawia mnie w przygnębienie, bo   uzmysławia mi, że moje marzenia z młodych lat straciły już moc. Śmierć marzeń jest w pewnym sensie smutniejsza niż śmierć żywej istoty. Czasami nawet wydaje mi się to bardzo niesprawiedliwe…”.    TO  STRASZNA  PRAWDA,   PRZETO  UNIKAJMY   ZNAJOMYCH  KOBIET  W  MŁODOŚCI    I    KONFRONTACJI  WŁASNYCH  WSPOMNIEŃ.

„Wiersze zebrane  o drużynie Yakult Swallows” -  wspomnienia  autora  z  kibicowania  słabej  drużynie  baseballowej   ozdobione   wierszami  na  jej  temat.  Nie  trafia  do  mnie  ani  proza,  ani   te  wierszyki.  SŁABIUTKIE

„Karnawał” -  „. Każda piękna kobieta ukrywa gdzieś coś brzydkiego, a każda brzydka kobieta ma gdzieś coś pięknego..”  Dywagacje  na  temat  urody  kobiet   z  „Karnawałem”  Schumana  w  tle.  Ciekawe,  lecz  jak  na  Murakami ’ego  nie  satysfakcjonujące.

„Wyznanie Małpy z Shinagawy” -   urocze,  młodzieńcze.

„Pierwsza osoba liczby pojedynczej” -   odejście   od    powszedniości   przywołuje  demony.  Nic  rewelacyjnego.

Reasumując:   najciekawsze  wydaje  mnie  się   „With  the  Beatles”,  lecz  całość  przypomina  casus  Martna  Edena,  który  po  osiągnięciu  sławy  pozwalał   na  publikację    wszystkich   swoich   utworów,  które  uprzednio  nie  budziły  zainteresowania.   Inaczej  mówiąc  całość    sprawia  wrażenie  odzysku  z  remanentu.  Komuś  innemu  dałbym  pewnie  więcej,  lecz   mojemu  ulubionemu    Murakami   tylko  5/10

 

 

Monday, 25 October 2021

LUCY MAUD MONTGOMERY - „Błękitny zamek”

Nie  można  autorki  nie  znać,  lecz  większość  czytelników  kojarzy  ją  z  Anią  z  Zielonego  Wzgórza,  którą  ja  pochłaniałem  prawie  70  lat  temu.

Piszę  pierwszą  notkę  po  długiej  przerwie  spowodowanej  osobistą  tragedią,  a  zdecydowałem  się  na  to  pod  wpływem  optymizmu  jakim  ta   książka  napawa.  Recenzję  jednozdaniową  powtarzam  za   Maudie  z  LC:

Wspaniała,ciepła,optymistyczna.Szkoda,że już się tak nie pisze.....”
i  jak  ona  stawiam  10/10 -  za  terapeutyczną  wartość  dla  dotkniętych  depresią


Monday, 12 July 2021

Bianca OKOŃSKA - „Poza mną”

 Aga  na  LC  pisze:

„Głowna bohaterka irytująca...miałam ochotę wyrzucić książkę przez okno, książki nie dotyczytałam bo nie dało się tego czytać...Szkoda bo autorka debiutuje oby następna książka była lepsza’’

Błąd;  oby  następnej  nie  było!!   1/10

 

 

Sunday, 4 July 2021

Tomasz BIAŁKOWSKI - „Spica”

Na   LC  Białkowski,  po  19  latach  zmagań,  ma  na   LC  13  pozycji  i  13  fanów,  a  7/10  przekroczył  raz.  W tym  przypadku,  po  pół  roku,  osiągnął  zaledwie   6.37(19 ocen  i  8 opinii).  Każdy  jest  kowalem  własnego  losu,   więc  póki  da  się  z  uprawianej   „sztuki’  żyć,  to  trudno  profesję  zmieniać.   Ja  przeczytałem  jego  pierwszą,  a  zarazem  ostatnią  powieść  i  rozbolała   mnie  głowa,  a  rozbawił  ino  ksiądz  gwałciciel,   bo  zapiekłym  antyklerykałem  pozostaję.  Nie  będę  znęcał  się  nad  autorem,  wyrażam  natomiast delikatnie  mówiąc  zdziwienie  patronatem LC,  który  chroni  autora  przed  pałą  ode  mnie;  a  tak  3/10