Thursday, 17 October 2019

Maciej JARKOWIEC - “Powrócę jako Piorun. Krótka historia Dzikiego Zachodu”

Dane  o  autorze  znalazłem  na:  http://wydawnictwoagora.pl/maciej-jarkowiec/
Ur. w 1977 r. w Lesznie, z wykształcenia filolog norweski. Kilka lat spędził w USA, gdzie pracował m.in. na kutrach rybackich, budowach, farmach, w ogrodach, hotelach i knajpach. Nakręcił kilka filmów niezależnych. Pisał ze Stanów dla „Przekroju”, później kierował działem zagranicznym „Wprost”. Od 2015 roku w „Gazecie Wyborczej”. Mieszka w Warszawie z żoną i córką. Autor książki “Powrócę jako Piorun. Krótka historia Dzikiego Zachodu” (Wydawnictwo Agora, 2018).”
Na  LC,  po  18 miesiącach  od  wydania  świetny  wynik:  7,43 (147 ocen i 25 opinii):
Opowieść o ostatnim wielkim wodzu indiańskim, od której nie można się oderwać.
Russell Means jest najsłynniejszym, najbarwniejszym i najwścieklejszym aktywistą indiańskim ostatniego półwiecza. Barowy zabijaka. Buntownik żyjący poza systemem. Aktor, muzyk, celebryta.
Reportaż z najbardziej awanturniczych czasów jego życia jest też opowieścią o losie amerykańskich Indian i o amerykańskiej przemocy. Bohater książki staje się przewodnikiem po ciemnych zakamarkach amerykańskiego mitu i zmusza czytelnika do innego spojrzenia na historię USA.
Pierwsza polska książka reporterska o Dzikim Zachodzie.”
Logika  nakazuje  mnie  zajrzeć  na:  https://pl.wikipedia.org/wiki/Russell_Means  (polecam),  skąd  wynotowuję:
Russell Means (w języku lakota Oyate Wacinyapin, czyli „(Ten, który) pracuje dla ludzi” (ur. 10 listopada 1939 w Pine Ridge, zm. 22 października 2012 w Porcupine) – amerykański działacz na rzecz praw Indian, polityk i aktor.,,”
Po  przeczytaniu  Wikipedii (również  szerszej  strony  anglojęzycznej),  przystępuję  do  lektury.
Przeczytałem,  a  moje  odczucia  są  szczególnie  przykre,  bo  mieszkam  w  sąsiedniej  Kanadzie  i  pamiętam,  jak  w  pierwszych  latach   szokowały  mnie   celebracje  przeprosin  Indian,  special    welfare,  bez  podatku  papierosy,  alkohol  i  benzyna.  To  ŻENUJĄCA  REKOMPENSATA  za  popełnione  zbrodnie  przez   białych.  No  i  aktualnie  przeprosiny  za  przymusową  indoktrynację  chrześcijańską  w  obowiązkowych  szkołach.  Szkoda  gadać,  a  czas  robi  swoje  i  do  tego  przywykłem.
Recenzji  nie  muszę  pisać,  bom  z  natury  leniwy,  a  świetnie  moje  uczucia  wyraziła  na  LC  „Elwira”:
Książka Jarkowca to rzecz zarówno oryginalna jak i ciekawa, do tego pochłania bez reszty. Napisana wnikliwie z ogromna empatią, nie da się obok niej przejść obojętnie, czyta się lepiej niż niejedną powieść.
Pochylenie się nad bolesną historią rdzennych mieszkańców Ameryki naprawdę robi wrażenie. Wiele faktów jawi się zupełnie inaczej po jej przeczytaniu, a ogrom krzywd wyrządzony Indianom, jest wprost niewyobrażalny (wysiedlenia, pogromy, czystki…). I nie chodzi mi tylko o alkohol, wyzysk, czy koce „zarażone” ospą.
Mit Ameryki upadł już dawno (także w moich oczach) ale dopiero po przeczytaniu tej książki przekonałam się jak nisko…
To lektura konieczna, z której warto czerpać naukę, choć na naprawę wielu krzywd jest najzwyczajniej o kilkaset lat za późno. Polecam.”
Brakuje  mnie  w  powyższym  jednego  słowa – IMPRESJA  autora,  bo  reportaż  to  nietypowy.
Co  tu  gadać?!  Świetne   dla  każdego,  gorąco  polecam  9/10 
PS  Jarkowiec  słusznie  podkreśla,  że  ta  historia  nie  skończyła  się,  a  trwa  nadal

No comments:

Post a comment