Friday, 27 September 2019

Joanna PODGÓRSKA - „Spróchniały krzyż”


NIHIL  NOVI  SUB  SOLE  dla  czytających  prasę  czy  oglądających  TV.  Skrzętnie  zebrane  do  kupy  fakty  i  opinie,  bez  jakiejkolwiek  głębszej  analizy  przyczyn  opisywanej  choroby.
MOTTO  mojej  opinii:
„Jestem zmęczony uczuciem obrzydzenia dla całego społeczeństwa polskiego, złożonego z lalek bez woli i serca, modlących się i robiących zbrodnie”.    Norwid „Myśli  o  Polsce  i  Polakach” s.54
Uwaga!  Tytuł  wydaje  się  być  nieadekwatny,  bo  miał  być  atak  na  Kościół,  a  wyszedł  opis  zacofania  i  ciemnoty  ksenofobicznego  społeczeństwa,  wykorzystywanego  przez  zachłanny  Kościół,  ale  i  przez  populistycznych  polityków,  grających  na  nacjonalistycznej  nutce.  „Okazja   czyni  złodzieja…”  czyli  Kościół  winien,   lecz  praprzyczyną  jest  postawa  polskiego  społeczeństwa.
Joanna  Podgórska  (ur.1968),  skończyła  ATK,  pracuje  w  „Polityce”.  Książka  wydana  we  wrześniu  2019,  ma  dzisiaj  (27.09. 2019)  na  LC  8,5 (16 ocen i 2 opinie);  W  opisie  Wydawcy  czytam:
„….Żyjemy w kraju, gdzie państwem rządzi Kościół, a Kościół od dawna toczy gangrena. Podobno żyjemy w świeckim kraju, w którym panuje rozdział religii i państwa. Joanna Podgórska w swojej książce miażdżąco demaskuje to stwierdzenie i udowadnia, że Polska jest świecka tylko w teorii….” 
Powyższe  nastawia  mnie  negatywnie,  do  książki,  autorki  i  Wydawnictwa,  bo  mimo,  że  do  Kościoła  nie  uczęszczam  od  64  lat,  to  nie  mogę  akceptować  frazesu,  że  „..Kościół  od  dawna  toczy  gangrena”  czy  ironicznych   stwierdzeń,  że  „podobno  żyjemy  w  świeckim  kraju”,  bo…
..Bo..   „kraj”   zamieszkują  ludzie,  którzy  w  ponad  90%  deklarują  katolicyzm,  a  co  smutne  i  przerażające,  to  to,  że  większość   z  nich   przywiązana  jest  do  katolicyzmu  konserwatywnego,  zacofanego,  zamkniętego,   przedsoborowego,  zwanego  za  mojej  młodości   kościołem  warszawskim  (obecnie  toruńsko-warszawskim),  pozostającego  w  sporze  z  kościołem  posoborowym,  krakowskim,  kościołem  Tischnera  i  innych,  obecnie  dobitym  przez  taliba  Jędraszewskiego.  Czy  tak,  czy  owak,  stwierdzenie,  że  „podobno  żyjemy  w  świeckim  kraju”  jest  wręcz  groteskowe,  a  przez  to  prowokacyjne  i  kłamliwe..
Oczywiście,  czym  innym  jest  status  prawny  PAŃSTWA,  który  prawnie  jest  świeckie,  lecz  tylko  formalnie,  gdyż  populizm  polityków  doprowadził  do  obecności  Kościoła  WSZĘDZIE.  Ostatnie  zdanie  cytatu,  że  „Polska  jest  świecka  tylko  w  teorii”   jest  taką  oczywistą  oczywistością,  że  stało  się   nikogo  nie  poruszającym  aksjomatem..
Drugie  moje  „bo..”  dotyczy  „gangreny”,  do  której  dołożyłbym  dżumę  i  cholerę,  i  co  jeszcze  można,  bo  pamiętam,  że  Kościół  Rzymski  jest   chyba  największym  zbrodniarzem  w  historii  ludzkości,  a  ponadto,  że  według  Simone  Weil  dał  początek  totalitaryzmowi  nazywanemu  wówczas  totalizmem,  Pisała  ona  o  Kościele:
„...żeby Kościół powiedział otwarcie, że zmienił się, czy też, że chce się zmienić. W przeciwnym razie kto weźmie go poważnie, pamiętając INKWIZYCJĘ? ...KOŚCIÓŁ pierwszy położył w Europie XIII wieku... fundamenty totalizmu. ...A sprężyną tego totalizmu był użytek zrobiony z dwóch małych słów ANATHEMA SIT..”. (Niech będzie przeklęty! - przyp. mój).
Ten  cytat  pomniejsza  zasługi  Podgórskiej,  a  to  dopiero  początek.  Niestety,  kontynuacji  nie  zamieszczę,  bo  za  szeroka,  lecz  zainteresowanym  polecam  moją  pisaninę  na  :  https://wgwg1943.blogspot.com    pod  tytułami  „Religia”, „Wiara”, „Boża łaska”,  „Czy  jestem  antyklerykałem?”  oraz   hasłami:  Tischner, Twardowski, Bardecki  czy  św. Augustyn.  Tam  też  doszedłem  do  wniosku,  że  nie  jestem  antyklerykalny,  lecz  znacznie „gorzej”,  bo  antykościelny 
We  wspomnianej   mojej  pisaninie  często   mowa  o  AUTORYTECIE,  który  większości  ludzi  musi  zastąpić  prawdziwą  WIARĘ,  „udzielaną  arbitralnie” (św.Augustyn, Tischner),  a  więc  niedostępną  większości  maluczkim.  A  tym  AUTORYTETEM  jest  bezdyskusyjnie  POLSKI  KLER,  którego  przedstawiciele   wykorzystują   „zbożnie”  bądź  nie.  
Znamy   obecną  negatywną  stronę  Kościoła,  więc jako  przeciwwagę  wspomnę  o  pozytywnej  roli,  choćby  w  i  po  stanie  wojennym,  kiedy  dał  schronienie  KIK-om,   a  sam  w  Kościele  słuchałem  Adasia  Michnika  wygłaszającego  wspaniały  wykład  o  apologetyce.
.Książka   Podgórskiej  jest  populistyczną,  jednostronną  propagandą,  a  choć  opisywane  zjawiska    zgodne  z  prawdą,   to  i  tak  nie  zmienią   mentalności    ciemnego  społeczeństwa,  które  i  tak  nie  kupi  przysłowiowej  marchewki,  by  zachować  5 zł  na  tacę. 
Podgórska  podaje  wiele  przykładów  kompromitujących  Kościół,  a  ja  przypomnę  tylko  dwa,  kompromitujące  nie  Kościół,  a  polskie   antysemickie  społeczeństwo:  jeden  to  opisywany  w  „Kwiatach  Polskich”  przypadek  ks. Pudra,  a  drugi  -  ks.  Waszkinel – Wekslera.  I  jeszcze  pozostając  przy  temacie  polskiego  antysemityzmu,  o  który  najczęściej  wini  się  Kościół,  autorka,  mimo,  że  pisze  o  Wojtyle  dobrze,  nie  wspomina  o  jego,  zapomnianej  przez  katopolaków,   walce  z  antysemityzmem  i  afiszowaniu  się  przyjaźnią  z  Żydem  Klugerem’
Nie  toleruję  taniej  populistycznej taniej  publicystyki  i  dlatego  dałem  Piątkowi  za  Macierewicza  pałę,  i  konsekwentnie  taką  samą  ocenę -  Podgórskiej.  Książka  została  napisana  na  zapotrzebowanie   społeczne,  więc ludzie  to  kupią,  dadzą  10/10,  a  wybory  i  tak  wygra  Kaczyński  wspierany  przez   Rydzyka,  a  każdego  roku,  dalej,   ponad  sto  tysięcy  kobiet  będzie  się  skrobać  (sorry,  nieczasowy  jestem:  dokonywać  aborcji)    nielegalnie,  nabijając  kasę  ginekologom  (albo  i  gorzej) 
PS  Może  się  mylę,  lecz  nie  zauważyłem,  by  Podgórska  pisząc  o  faszystowskim,  skrajnie  antysemickim,  przedwojennym  „Rycerzu  Niepokalanej” (s.88)  podała (Wikipedia):  „„..Założony przez o. Maksymiliana Marię Kolbego..”
PS2  Podgórska  pisze (s.120): „W czasach PRL obowiązywała ustawa z 1956 roku dopuszczająca legalną aborcję bez ograniczeń…”,  lecz  nie  wyjaśnia,  że  ta  ustawa  była  zdobyczą  ODWILŻY,  bo  w  systemach  autorytarnych  jak  hitleryzm, stalinizm  czy  rzymski  katolicyzm,  całkowity  zakaz  aborcji  jest  środkiem  restrykcji  wobec  zniewolonego  społeczeństwa


  
   

No comments:

Post a comment