Tuesday, 24 September 2019

Sayaka MURATA - „Dziewczyna z konbini”


„…Wzorzec  normalnego  życia  tkwił            w  ludzkich  umysłach już  od prehistorii…”   (s.90)
Większość  się   temu  wzorcowi  poddaje.  Lecz  JAK  MAJĄ  ŻYĆ  „NIENORMALNI” ??
Konbini- (skrót od  japońskiego  konbiniensu           sutōa,   ang. Convenience  store)  to  niewielkie sklepy czynne            całą  dobę,  oferujące  gamę  artykułów  pierwszej  potrzeby:  artykuły       spożywcze (przede wszystkim  dania  gotowe,  przekąski  i    napoje),  kosmetyki,  przedmioty  codziennego użytku         oraz  prasę…   (przyp. tłum.).
Na  podstawie  Wikipedii:
„..Sayaka  Murata (ur.1979)..    …Jej dziesiąta powieść ‘Dziewczyna z konbini’, wydana w 2016 roku, nawiązuje do własnych doświadczeń Muraty, która przez prawie 18 lat pracowała na niepełnym etacie w konbini (sklepie typu convenience store).  Książka przyniosła autorce rozgłos: sprzedała się w ponad 600 000 egzemplarzy w Japonii, została przetłumaczona na 20 języków i znalazła się na liście najlepszych książek 2018 roku według tygodnika The New Yorker. W 2016  roku  została  laureatką  nagrody  im  Akutagawy  i  została wybrana kobietą roku przez japońską edycję magazynu Vogue    Twórczość Muraty dotyka problematyki ważnej dla społeczeństwa japońskiego, takiej jak tradycyjne role społeczne kobiet i mężczyzn, seksualność czy aseksualność oraz samotność..”
Krótka (144 strony)  powieść,  lecz  nie  o  dziecku,  dziewczynie  czy  kobiecie, która   ma „.. problemy z dopasowaniem się do otoczenia oraz zrozumieniem i odczuwaniem emocji..” (red.).   lecz  gejzer  ironii,  sarkazmu  i  ośmieszania  całej  rzeczywistości,  którą  sami  tworzymy.  I  to  jest  główny  atut  książki,  bo  interpretacja  autorki-bohaterki   opisywanych  zdarzeń  zmusza  do  refleksji,  otrzeźwienia   i  zdrowego  rechotu.
Bo  nasza  rzeczywistość  jest  i  taka (s.80):
„…Mężczyzna znajduje  odpowiadającą  mu  kobietę,          zakochuje  się  w niej  i  czyni    swoją  własnością.  Przecież to         tradycja  sięgająca  zamierzchłych  czasów…”
Murata  prowokuje,  lecz  jest  pewna,  że  czytelnik  uzna     w  końcu  za  jedyną  ‘normalną’   postępującą   logicznie,  a  krytycznie  oceni  przesądy   wszystkich innych.  Konformizm   zabija  nie  tylko  wolność,  lecz  przede  wszystkim  człowieczeństwo.
Jeszcze  przykra  prawda (s.112):
„…jakie  jest  ulubione  zajęcie   normalnych  ludzi?  Osądzanie  tych  nienormalnych.      …”
Spotkana  bratnia  dusza,  „nienormalny”,  okazuje  się   jak  najbardziej  „normalnym”,  i  to  pasożytem,  a  szczęśliwa   autorka -  bohaterka   otrząsa  się  z   zakłamanej  „normalności”  i  triumfalnie  wraca  do  konbini.
Urocze,  zabawne  i  MĄDRE!!  Polecam  8/10

No comments:

Post a comment