Tuesday, 14 November 2017

Wojciech KUCZOK - "Czarna"

Wojciech KUCZOK - "Czarna"

Przed laty, mój wielki autorytet, profesor Maria Janion wymieniła w "Niesamowitej Słowiańszczyźnie" trzy nazwiska dobrze zapowiadających się „młodych”: Masłowską, Sieniewicza i Kuczoka. Oczywiście prognoza sprawdziła się w 100%.

Kuczok (ur. 1972) zadebiutował w 1996 roku a Wikipedia podaje 15 jego utworów, z których miałem przyjemność poznać zaledwie trzy: „Gnój” z 2003, „Senność” z 2008 oraz „Moje projekcje” z 2009. Nie miałem innego wyjścia, Kuczok zmusił mnie swoim językiem do postawienia trzykrotnie 10 gwiazdek.

I właśnie o ten język biega, czego potwierdzenie znalazłem U Jarosława Czechowicza na
http://krytycznymokiem.blogspot.ca/2017/05/czarna-wojciech-kuczok.html

"...Autor podkreśla, że zawsze bohaterem jego książki jest polszczyzna. Z tej ponurej historii rozgrywającej się gdzieś na końcu świata, a jednocześnie w miejscu uznającym się za środek wszystkiego (także empatii i moralności), wyłania się opowieść, w której język dba zarówno o to, by podmiotowo opisać każdego bohatera, jak i przedstawić jego działania..."

Wielokrotnie "wyręczam" się Czechowiczem, bo nie lubię wyważać otwartych drzwi, mędrkować czy udawać, że mam coś oryginalnego do powiedzenia. I tym razem odsyłam Państwa do jego recenzji pod podanym wyżej adresem, a sam przytaczam jej zakończenie:

"..... Z tej pasjonującej narracji o ludzkiej krzywdzie w małej społeczności wydobywa się coś więcej niż tylko opowieść o osamotnionym koźle ofiarnym, na którym wszyscy muszą się wyżyć. Wojciech Kuczok chce pokazać, w jak różny sposób ludzie mogą patrzeć na tę samą sytuację, jak rozmaicie oceniać coś, co nie podlega ocenie i interpretacjom. To też książka o gorzkim poszukiwaniu bliskości i o tym, jak wiele możemy poświęcić, by tę bliskość zdobyć. Za wszelką cenę."

Ja dodam tylko jedno zdanie, którego u Czechowicza nie ma: to jest również o zaszczuciu przez miejscowy kołtun, i postawię, oczywiście, 10 gwiazdek.