Saturday, 10 April 2021

Izaak BABEL – „Konkin”

 Ukazało  się  w  „Wolnych  Lekturach”    https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/babel-konkin/     więc  i  ja  odnotowuje.  Krótkie,  typowe  opowiadanie  z  okresu  Armii  Konnej,  tutaj  -  jak  bolszewicy   ograbiają  majątek  Branickich  na  Ukrainie. 

I  nie  bójmy  się  powiedzieć,  że  to  krwawa  tandeta,  więc   1/10

Wednesday, 31 March 2021

Cecylia WALEWSKA - „W walce o równe prawa. Nasze bojownice”

 Omawiałem  jej  artykuły  z  1908  i  1922  roku,  a  teraz  czas  na  potężne  dzieło  z  1930.  Wiadomości  o  autorce  zamieściłem  przy  pierwszej  recenzji,  więc  nie  będę  się  powtarzał.

Autorka  określa  ambitny  cel  tej  pracy:

„..Rzucam w świat książkę swoją nie tylko, żeby stała się żywym świadectwem potężnego uspołecznienia naszego feminizmu, ale — żeby — w przyszłości — posłużyła jako jedno ze źródeł do historii ruchu kobiecego w Polsce….”

Natomiast  o  pełności  tej  pracy  świadczy  poniższy  spis  rozdziałów:

  Strona tytułowa

  Spis treści

  I. Grupa warszawska

  Paulina Kuczalska-Reinschmit

  Józefa Bojanowska

  Dr Anna Tomaszewicz-Dobrska

  Teodora Męczkowska

  Dr Justyna Budzińska-Tylicka

  Helena Weychert

  Eugenia Waśniewska

  Dr filozofii Romana Pachucka

  Zofia Stankiewiczówna

  Władysława Weychert-Szymanowska

  Anna z Paradowskich-Szelągowska

  Dr filozofii Julia Dickstein-Wieleżyńska

  Dr Melania Bornstein-Łychowska

  Wanda Opęchowska

  II. Grupa uczonych

  Maria Skłodowska-Curie

  Dr Józefa Joteyko

  Dr Zofia Daszyńska-Golińska

  Dr Józefa Kodisowa

  Dr Michalina Stefanowska

  III. Grupa krakowska

  Kazimiera Bujwidowa

  Maria Turzyma

  Maria Dulębianka  Helena Witkowska

  Jadwiga Petrażycka-Tomicka

  Maria Gerżabkowa

  IV. W kraju i za granicą

  Melania Rajchmanowa (I. Orka)

  Maria Szeliga

  V. Te, które szły pod sztandarem

  VI. Orędownicy ruchu kobiecego w Polsce

  Dodatek

  Od redakcji tygodnika „Kobieta Współczesna”

  Cecylia Walewska. Na marginesie niepospolitej zasługi

Czyli  tabula  rasa.   Nic  mnie  te  powyższe  nazwiska  nie  mówiły   i  dobrze  się  czułem  ich  nie  znając.  Jednakże  CAŁE  ŻYCIE  SIĘ  UCZĘ,  a  poza  tym  zachwyciły  mnie  dwa  poprzednio  recenzowane  artykuły,  więc  zacząłem  czytać  i  pożytek  z  dojechania  do  końca  odczuwam  znaczny  i  z  całym  przekonaniem  stawiam  8/10,  z  podkreśleniem  solidności  pracy.  Polecam!!

Sunday, 28 March 2021

Cecylia WALEWSKA - „Kobieta polska w nauce”

 Wiadomości  o  autorce  proszę  czytać  w  „Z  dziejów  krzywdy  kobiet”,  a  ja  przechodzę  do  samego  artykułu.   Edytorska  nota  „Wolnych  Lektur”  zawiera  wszystko,  co  niezbędne:

https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/walewska-kobieta-polska-w-nauce/

 

„Treścią artykułu Cecylii Walewskiej napisanego w 1922 r. jest skrótowe, sumaryczne przedstawienie Skłodowską-Curie nazwiska ich nie funkcjonowały w powszechnej świadomości. Z przykrością trzeba stwierdzić, że nie zmieniło się to właściwie do dziś. Część druga omawia kwestię kształcenia wyższego: udział procentowy studentek wśród słuchaczy różnych uczelni — od Wilna i Lwowa po Kraków i Poznań, jak również dokonywane przez nie wybory kierunków kształcenia. Przeważają wydziały humanistyczne, co ciekawe jednak, na Politechnice Warszawskiej wyróżniają się dwa wydziały: z niewielkiej sumy 206 studiujących kobiet, stanowiących ok. 7% wszystkich studentów, prawie połowa znalazła się na wydziale chemii (czyżby śladem noblistki?), drugi zaś pod względem popularności znalazł się wydział architektury.

W dalszej części publikacji autorka zajmuje się obecnością kobiet w nauce w ogóle. Przypomina o renesansie włoskim, który zaznaczył się obecnością wielu wybitnych przedstawicielek nauki w kulturze XVI w. Podaje w błyskawicowym skrócie dzieje mizoginii oraz zwraca uwagę na szczególną sytuację kobiet dążących do obecności w nauce wyższej, co streszcza się w słowach: „za dużo przeszkód zewsząd, za dużo pocisków, których odparcie zużywa energię i napięcie intelektualnych porywów”. Wśród tych przeszkód znajdują się fazy niedoceniania z jednej strony i przeceniania z drugiej. Walewska rozważa też zjawisko dążności do „umężczyźniania intelektu kobiecego” i mierzenia tą miarą osiągnięć kobiet zaangażowanych w rozwój nauki. W końcu daje upust rozważaniom, czy zmieni się charakter nauki w związku z uporczywym wzrostem w niej udziału kobiet. Końcowy fragment zawiera też zestawienie dokonań uczonych polskich, takich jak dr Joteyko czy dr Daszyńska-Golińska, przy odbudowie niepodległej Polski.”

Starczy  tych  mądrości,  bo  teraz  ja.  Autorka  pisze  skromnie  w  przedmowie:

„…Broszura moja niech będzie hasłem i bodźcem do dalszych badań….”

A  to  nie  broszura,  a  kompendium  wiedzy  w  tej  materii,  przedstawione  na  zaledwie  33  stronicach.  Dla  mnie  bomba!    A  w  dodatku,  i   tu  edytor  opracował  przypisy,  które  uświetniły  artykuł.   Skoro  za  poprzedni  artykuł  z  1908  roku  dałem  8/10,  to  za   ten,  o  12  lat  dojrzalszy  muszę  dać  10/10.  Tak  wysoka  ocena   za  naukę  jaką  pobrałem.

 

  

 

Saturday, 27 March 2021

Cecylia WALEWSKA - „Z dziejów krzywdy kobiet”

 


„Wolne  Lektury”  https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/walewska-z-dziejow-krzywdy/ :

W tekście wydanym w 1908 r. przez Polskie Stowarzyszenie Równouprawnienia Kobiet autorka rekonstruuje historię patriarchatu, wskazując na szereg kulturowych i religijnych barier uniemożliwiających kobietom osiągnięcie równości.”

Zamierzam  omówić  więcej  publikacji   tej  autorki,  więc  zacznę  od   niej  samej (Wikipedia):

Cecylia Walewska, z domu Zaleska (1859 -1940) – polska prozaiczkapublicystka, i działaczka ruchu kobiecego….       …..Była córką Józefata Zaleskiego i Wandy z domu Egger. Z zawodu nauczycielka muzyki. Ukończyła konwersatorium w Warszawie, dokształcała się na Uniwersytecie Latającym oraz w Towarzystwie Kursów Naukowych. Od 1899 do 1927 w redakcji czasopisma kobiecego „Bluszcz” zajmującego się kwestią emancypacji kobiet. W 1901 roku zesłana na Syberię za udział w manifestacji na cześć Kilińskiego. W latach 1906-1913 uczestniczyła w pracach Towarzystwa Kultury Polskiej.

Po odzyskaniu niepodległości przez kilka lat pracowała jako referentka do spraw zatrudnienia kobiet w Ministerstwie Pracy i Opieki Społecznej. Była członkinią m.in. Związku Równouprawnienia Kobiet Polskich i Polskiego Stowarzyszenia Równouprawnienia Kobiet Polskich.

Publikowała m.in. nowele, przeglądy muzyczne, szkice krytycznoliterackie oraz artykuły poświęcone pracy zawodowej kobiet w czasopismach: „Antrakt” (debiut w 1876), „Tygodnik Ilustrowany”, „Tygodnik Mód i Powieści”, „Kobieta Współczesna”, Kurier CodziennyKurier Warszawski „Prawda”, „Nowa Gazeta”, „Świt”…

…..Szkice o ruchu kobiecym: Z dziejów krzywdy kobiet (1908); Ruch kobiecy w Polsce. Cz. 1 (1909);  Ruch kobiecy w Polsce. Cz. 2 (1909); Słówko o kobietach i apel do kobiet (1920); Kobieta polska w nauce (1922); W walce o równe prawa. nasze bojownice(1930)…..”

Uszczerbku  jej  nie  przyniesie,  jeśli    nazwę  trywialnie  Boyem   w  spódnicy,  doceniając  wysoki  poziom  intelektualny,  wzmocniony  świetnymi  przypisami,  które,  jak  sądzą,  opracowała  redakcja  Wolnych  Lektur.   W  efekcie  32 strony  plus  przypisy  delektowania  się  językiem  i  poziomem.   Gratuluję  autorce,  Wolnym  Lekturom  i  samemu  sobie,  że  po  długiej  przerwie  znowu  do  nich  zajrzałem, 8/10

 

 

Rabindranath TAGORE - „Babu z Najandżor”

To  jest  jedno  ze   świetnych  opowiadań  zbioru  „Głodne  kamienie”,  dostępnego  na  https://wolnelektury.pl/szukaj/?q=Tagore++G%C5%82odne++kamienie

Cały  zbiór  oceniłem  na  10/10,  a  to  jest  jednym  z  najlepszych.  Cała  recenzja na  stronie  „Głodnych  kamieni”,  a   Państwa  gorąco  zapraszam  do  lektury,  której  przedsmakiem  jest  niniejsze  opowiadanie,  jakby  nie  było,  o  miłości.  10/10 

Friday, 26 March 2021

Ziemowit SZCZEREK - „Kolejna alternatywna historia Polski”

Na  podstawie  Wikipedii:

Ziemowit Cyprian Szczerek (ur.  1978 w Radomiu) – polski dziennikarzpisarz i tłumacz. Współpracuje z czasopismami „Polityka” i „Nowa Europa Wschodnia  Ziemowit Szczerek jest synem inżyniera i profesora trybologii Mariana Szczerka. Ukończył studia na kierunku prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz studia podyplomowe w zakresie nauk politycznych. Mieszka w Warszawie i Krakowie….

….W grudniu 2013 Szczerek został nominowany do Paszportów Polityki w dziedzinie literatury. Laureat Paszportu Polityki za rok 2013 w kategorii literatura za przewrotną i wspaniale napisaną książkę, która pokazuje, że żadna podróż, a zwłaszcza podróż na Wschód, nie jest niewinna. W 2016 został nominowany do Nagrody Literackiej „Nike” za książkę Tatuaż z tryzubem wydaną przez Wydawnictwo Czarne

W lutym 2021 rozpoczął współpracę z internetową rozgłośnią Halo.Radio, której jest stałym felietonistą…”

„Wolne  lektury”: https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/szczerek-kolejna-alternatywna-historia-polski/

Polak, jak to Polak, wiadomo: gdziekolwiek się znajdzie, wszystko mu się z jednym, ze swojskim kojarzy. Jak nie słoń a sprawa polska, to na przykład Polska a Dominikana po sezonie….”.

Wojciech  Stodolnik  na  LC:

 Krótki felieton opowiadający o podróży na Dominikanę i obserwacji miejscowych stosunków z poszukiwanie analogii do życia w Polsce. Wszystko w oparach marihuany i kokainy.
Lektura mocna lecz chyba nie dla każdego.”

Ja: 

 Szczerek  jest  spostrzegawczym  inteligentem  dysponującym   zapasem  ironii   we  wszystkich  odcieniach:    od  dobrotliwej  po  kpinę,  z  trafnymi  skojarzeniami  do  grzesznych zjawisk  nękających   cały  cywilizowany  świat.   W  efekcie  lektura  łatwa  i  przyjemna,  z dużą  dozą  humoru,  a  że  paskudnie  krótka (zaledwie  godzina  czytania),  to  daję  8/10

 

Sunday, 7 March 2021

Grzegorz Szymanik, Julia Wizowska – „Długi taniec za kurtyną. Pół wieku Armii Radzieckiej w Polsce”

Już  za  podjęcie  tego  najbardziej  niebezpiecznego  tematu  należą  się    gratulacje,  bo  czyż  nie  jest  prawdą,  że  jedyne  co  Polsków  łączy  to  nienawiść  do  kacapów?  I  to  nie  z  powodu  okupacji  sowieckiej  czy  zbrodni  Stalina,  a   zakorzeniona  odmiennością  religii,  bo  wpajane  w  nasz  naród  „przedmurze  chrześcijaństwa”   skutkuje,  mimo  słusznej  uwagi  Kisiela:

„Bo   ta   POLSKA,   powstała   z   kaprysu   Stalina,   czy   jej   ustrój   komuś   się   podoba,   czy   nie   jest   jedynym   państwem   polskim,   jakie  istnieje   na   całym   globie....”

Kto  nie  wierzy,  niech  trochę  poczyta  o  negatywnym  nastawieniu  Churchilla  do  Polaków,  co  najmniej  od  zerwania  negocjacji  obronnych  z  ZSRR  w  1939 roku.   Mogliśmy  stać  się  republiką  ZSRR   ze  skutkiem  trwałym.  Mimo  nienawiści  do  Polaków  ten  „kaprys”  był  częścią  wielkiej  strategii   Stalina  w  opanowaniu  całej  Europy. 

W  ramach  okupacji  Sowieci  byli  wszędzie,  co  ja  osobiście  pamiętam  ze  spacerów  w  Parku  Paderewskiego, obecnie  Skaryszewskim.   Poważnie,   to  ich  poznałem  w  NRD,  gdy  przerażeni  wychylali  się  ze  swoich  mini-miasteczek,  by  z  nami  handlować.

„Przerażeni”,  co  pamiętamy  z  filmu  „Mała  Moskwa”  i  co  winno  zdominować  ten  reportaż  Bo  wszystko  się  działo  w  atmosferze  wszechpotężnego  strachu   przed  łamiącymi  życie  konsekwencjami   wobec  naszych  „rosyjskich  przyjaciół”.  I  tu  mnie   tego  brak.

Autorzy  podkreślają  we  wstępie  przyczynę  różnicy  ich  poglądów:
„..Kiedy wyjeżdżały ostatnie oddziały, mieliśmy po kilka lat. Pochodzimy z Mazowsza i z Kazachstanu. Wychowywano nas w pogardzie dla radzieckiego żołnierza i w poczuciu dumy z radzieckiego żołnierza..”

Tak,  i  ta  „pogarda”  dominuje  w  naszym  społeczeństwie  i  nie  pozwala  na  obiektywny  odbiór  książki,  która  jest  niewątpliwie  pracowitą  próbą   nawiązania  sensownego  dialogu.

Wadą  książki  jest  obfitość  tematów  na  dwustu  paru  stronach,  wynikająca,  chyba,  z  braku  doświadczenia  autorów,  bo  samo  zasygnalizowanie  problemu  może  wypaczyć  zamiar,  jak  np.  bulwersujące  spojrzenie,  przykre  dla   polskiego  czytelnika:

„…Kroczy przez Polskę Armia Czerwona. Z listów jej żołnierzy zarekwirowanych przez cenzurę: Cześć Pola! Naród tu bardzo biedny, na 4–5 osób hektar ziemi, chleb jedzą raz dziennie, a i tego maksymalnie 10 deko. Nawet nie mają pojęcia, jak się gotuje barszcz ukraiński. Oprócz modlitewnika niczego nie czytali. Nas traktują dobrze, zwłaszcza biedni…”

Prawda  w  oczy  kole?   I  dlatego  książkę  polecam  wyłącznie  czytelnikom  doświadczonym,  o  pewnym  poziomie  wiedzy  historycznej.   Na  pewno  NIE  rusofobom.   Przeładowanie  tematów,  czego  nie  niweluje  nawet  chronologia,  z  drugiej  strony  odwaga  (prawie)  debiutantów,   więc  z  najlepszymi  życzeniami  na  przyszłość-  7/10